Kiedyś to były czasy. Na początku XXI wieku nie wiedziano jeszcze, co tak naprawdę można zrobić z JavaScriptem, a cały ten boom, związany z web 2.0 i wszędobylskim AJAXem dopiero nas czekał. Powstawały pierwsze frameworki – na przykład polski Alladyn, a sam język wydawał się całkiem sporym wyzwaniem dla licznej grupy rodzimych programistów. To właśnie wtedy na pl.rec.comp.lang.javascript dużą popularnością i niemniejszym uznaniem dla uczestników cieszyły się zawody w pisaniu najkrótszych i najbardziej wydajnych skryptów.
Jedną z najbardziej zaangażowanych osób w polską scenę JavaScript był Bogdan “BlaTek” Błaszczak. Poza tym brylowali m.in. Janusz “Vax” Radkiewicz (absolutny guru), Bartek “Terk” Raciborski, Michał M. “MiSi/o” Zajączkowski, Zbigniew “Gandalf” Braniecki – twórcy Alladyna, biblioteki, która ma tylko 2kb, a robi tyle świetnych rzeczy, do realizacji których niektóre współczesne frameworki potrzebują 20 kilobajtów. Wiemy, że Zbigniew Braniecki zaangażowany jest dziś w pracę dla Mozilli, Bartek Raciborski tworzy WebStop.pl. Panowie Zajączkowski i Radkiewicz spełniają się do dzisiaj jako programiści. Niestety nie wiadomo na 100%, co porabia Bogdan Błaszczak, aczkolwiek wpisy w Google wstydliwie sugerują branżę komunikacyjną (zagraniczna firma).
Panowie ci używali niewiarygodnych wręcz technik programowania (w dużej części opartych o bity). Dziś nawet nie wypada porównywać większości skryptów naszych “programistów JS” z tym, co tworzyło się kiedyś. Stosowane zabiegi ocierały się wręcz o mistycyzm, o którym jednak w branży jest dość cicho. Po pierwsze – nie każdy ma pozwalające na to umiejętności (wiedza o bitach, algorytmach, stosach etc.), po drugie – niechętnie dzielono się wiedzą.
Otóż Vax pisał o Alladynie tak:
Mniejsza byla, zamiast doklejac sie do “warstw” miala osobna kolekcje
(a nawet dwie, plaska i drzewiasta), plugin zalatwiajacy kompatybilnosc
roznych trybow browsera i drugi, by dzialal bez zmian kod pisany na 1.x,
dodatkowy tryb animacji real-time (no, to bylo cudo, naprawde!) + “animacje
animowane w animacjach – cos jak MC-ki we flaszce, animacje z pojedynczych
klatek ;)
A potem miala byc unifikacja grafiki wektorowej…
“Ajaxopodbne” tez zrobilismy rok wczesniej i na _kazdy_ browser ;)
Tyle, ze w “miedzyczasie” IE4 i NS4 wyginely i nie ma takich roznic, ktore
Al niwelowal, wektory jakos nie wzbudzaja zainteresowania, w “srodowisku”
stalo sie
modne “a co, jesli ktos ma wylaczony JS”, nawet rollovery robi sie CSS-em,
no i flash w koncu wyrosl z debilnych “tellTargetow” przez co wreszcie
bez nerwow sie w nim robi ;)
Nadto w server-side zarabia sie lepiej, choc moze mniej spektakularnie :)
Jest np. pol kilo kodu PHP (jak cwierc alladyna!), ktore robi wiecej, lepiej
i o rzedy wielkosci szybciej niz np. smarty, a nauka tych szablonow trwa pol
dnia.
Pare firm webdesignerskich na tym jedzie… a korzysci wynikajce z przewagi,
jaka daje np. kilkukrotne skrocenie czaasu produkcji sa zbyt wymierne,
by szukac “slawy” poprzez publikacje rozwiazania i dawanie konkurencji
w lapy nowoczesnej broni ;)
Za to wczoraj sie dowiedzialem, ze znajomy w ramach kursu “tworzenia
aplikacji
internetowych” uczy sie wlasnie Alladyna…a dla mnie to juz dawno zamkniety etap :)
Wspaniałe to były czasy – każdy, kto uważa się za wymiatacza w programowaniu powinien zapoznać się z wymienioną we wstępie grupą dyskusyjną. Dla mnie osobiście to poziom, do którego cały czas dążę, aczkolwiek muszę przyznać, że został on wyśrubowany niebywale. Zajrzyjcie na przykład w kod źródłowy Alladyna, by zobaczyć na czym tak naprawdę polega hakowanie. Można też zapoznać się z jedną z wielu zagadek, publikowanych wtenczas.
Dziś, trzeba przyznać, większość skryptów i bibliotek to opasłe kobyły. Fakt, ich kod i nazwy zmiennych są o wiele bardziej przejrzyste, jednak różnica w stopniu skomplikowania algorytmów jest niebywała. Wychodzi stara, dobra, polska szkoła programowania. Aż chciałoby się podjąć wyzwanie i stawić czoła jQuery, mootools i innym. Panowie?
Wspomniany BlaTek, poza świetnymi umiejętnościami programistycznymi i postami na grupie, jest autorem kultowego dla mnie kursu JavaScript – BlaTek ma ciekawe info. Mimo że wiele rzeczy jest już przestarzała, to zdecydowanie warto zapoznać się, choćby dla przypomnienia, z całym materiałem. Oprócz tego powstała również wymagająca łamigłówka o JS, polegająca na rozwiązaniu siedmiu etapów, gdzie trzeba wykazać się dość dużą wiedzą o języku. Wszystkich gotowych się sprawdzić zapraszam do Blind Alley Challenge. Jak na razie lista osób, które ukończyły test jest mała. Tym bardziej jest mi bardzo miło, że mogłem znaleźć się w tym doborowym towarzystwie.
Dziś po grupie dyskusyjnej pozostały zakurzone regały, a dawne autorytety zdają się istnieć przede wszystkim w przekazach ustnych. Miło byłoby wrócić do czasów, kiedy polski JS znaczył bardzo wiele.
A Wy? Pamiętacie Polską Szkołę Programowania w JS? Powspominajmy!


Komentarze
Nazwiska, które wymieniłeś są mi znane. Ci ludzie po prostu wymiatają (wymiatali) na javascriptowej grupie usenetu. Dla mnie też byli wzorem, który starałem się naśladować i coś z czasów ich największej aktywności pozostało w mojej głowie, trochę rzeczy się nauczyło… a szczególnie nauczyło mnie to “innego” myślenia i podejścia do programowania. Nie mówię wyłącznie o JavaScript’cie, ale o dowolnym innym języku. Jedyną rzeczą, którą porzuciłem jest ultra-pakowanie kodu, bo niestety mocno upakowane algorytmy nie grzeszyły czytelnością, ale stosowane techniki optymalizacji nieraz rzucały na kolana swoją pomysłowością a zarazem prostotą. Nieraz na język cisnęły mi się słowa “jak ja mogłem na to nie wpaść?!” widząc kolejną ciekawą sztuczkę w wykonaniu w/w panów. Zabawy z zagadkami algorytmicznymi też były ciekawe, w zasadzie do dzisiaj żałuję, że nie byłem aktywnym użytkownikiem usenetu. Blind Alley też jest mi dobrze znany. Natknąłem się na niego 4 lata temu (w zasadzie znajomy podesłał mi linka) i pokusiłem się o przejście całej ścieżki zadań.
Wracając do BlaTka i spółki, Jak widać, większość z nich dopadło życie, przestali aktywnie udzielać się w usenecie. Pozostał po nich Alladyn i wspomnienia.
Widze, ze nieliczni pamietaja cokolwiek z tamtych czasow. Niemniej dzieki Rafal za bardzo fajny komentarz, byc moze zainspiruje to innych do ciezkiej pracy i nie osiadania na laurach.
No prosze, milo ze ktos ma podobne wspomnienia. I ja tam bylem, miod i wino pilem. Na pewno Ci panowie wyprzedzili swoja epoke i juz okolo roku 2000 rozumieli ‘the worlds most misunderstood programming language’. Pamietam ze ktorys z nich wrzucil nawet link do strony Douglasa Crockforda, ale niewiele z tego wowczas zrozumialem. Vax odgrazal sie kiedys ze napisze ksiazke, sadze ze gdyby przewertowal stare watki i zagadki i dodal komentarz odslaniajacy sekrety to bylaby to calkiem ciekawa pozycja.
To sie chopaki rozkleili ;)
Bogdan Błaszczak i branża komunikacyjna? To jakaś inna osoba jest.
BlaTek dłubie sobie w HTML/CSS, w JS właściwie niewiele, chyba więcej w PHP.
Jak popatrzeć na przykład w źródła stron z tego portfolio:
http://www.itsdone-studio.co.uk/web-design-london/web-design-portfolio.php
to w większości źródeł jest sygnatura :)