<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ferrante.pl - simplicity of web programming &#187; Publicystyka</title>
	<atom:link href="http://ferrante.pl/category/life/publicystyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ferrante.pl</link>
	<description>Technologie internetowe, PHP5, Python, Javascript. Publicystyka i kursy w najlepszym wydaniu.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 11:27:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Wywiad ze mną o front-endzie i społeczności front-end</title>
		<link>http://ferrante.pl/life/publicystyka/wywiad-ze-mna-o-front-endzie-i-spolecznosci-front-end/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/life/publicystyka/wywiad-ze-mna-o-front-endzie-i-spolecznosci-front-end/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 14:59:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=1692</guid>
		<description><![CDATA[Na MamStartup.pl (nota bene bardzo ciekawy serwis dla wszystkich zajmujących się webem i startupami) ukazał się właśnie wywiad ze mną na temat tego, dlaczego nowoczesny front-end jest ważny i co znaczy duża i silna społeczność w Polsce. I nie tylko. Zapraszam do lektury!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na <a href="http://mamstartup.pl">MamStartup.pl</a> (nota bene bardzo ciekawy serwis dla wszystkich zajmujących się webem i startupami) ukazał się właśnie <a href="http://mamstartup.pl/wywiady/1227/damian-wielgosik-ludzie-front-endu-to-ogromnie-ciekawa-kasta">wywiad ze mną</a> na temat tego, dlaczego nowoczesny front-end jest ważny i co znaczy duża i silna społeczność w Polsce. I nie tylko. Zapraszam do lektury!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/life/publicystyka/wywiad-ze-mna-o-front-endzie-i-spolecznosci-front-end/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska &#8211; kiedyś będziemy liderami (z onGameStart w tle)</title>
		<link>http://ferrante.pl/frontend/javascript/polska-kiedys-bedziemy-liderami-z-ongamestart-w-tle/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/frontend/javascript/polska-kiedys-bedziemy-liderami-z-ongamestart-w-tle/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Sep 2011 23:25:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[CSS]]></category>
		<category><![CDATA[HTML5]]></category>
		<category><![CDATA[JavaScript]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=1606</guid>
		<description><![CDATA[W tym kraju dzieją się rzeczy niesamowite. Są ludzie, którym naprawdę zależy na standardach sieciowych i promocji otwartej wiedzy. Są najlepsi programiści, są coraz lepsze warunki do rozwoju. Są ludzie, którzy pracują na to, by za parę lat o Polsce mówiło się jako o stolicy europejskiego front-endu. Doszedłem do tego wniosku po dwudniowym pobycie na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tym kraju dzieją się rzeczy niesamowite. Są ludzie, którym naprawdę zależy na standardach sieciowych i promocji otwartej wiedzy. Są najlepsi programiści, są coraz lepsze warunki do rozwoju. Są ludzie, którzy pracują na to, by za parę lat o Polsce mówiło się jako o stolicy europejskiego front-endu.<span id="more-1606"></span></p>
<p>Doszedłem do tego wniosku po dwudniowym pobycie na konferencji <a href="http://ongamestart.com">onGameStart</a>, która traktowała o developmencie gier w HTML5. Michał Budzyński stworzył znakomity, międzynarodowy line-up oraz sprawił, że na konferencji 3/4 gości pochodziło zza granicy. Był to pionierski event, ponieważ branża gier dopiero zaczyna, miejmy nadzieję, owocny romans z Open Web! </p>
<p>Wszyscy zainteresowani tematem powinni pojawić się na onGameStart z jednego powodu. To w Warszawie przewidywano przyszłość i omawiano to, co mamy obecnie. Nie w Berlinie, Nowym Jorku czy Londynie. Na chwilę stworzono z naszej stolicy centrum wydarzeń rosnącej branży gier ze świata HTML5. Byli przedstawiciele największych firm i organizacji. Pojawiło się nawet W3C ze swoimi warsztatami, co nie jest w Polsce zjawiskiem częstym. Śmiało oceniam konferencję jako bardzo dobrą i reagując śmiechem przyjmuję tłumaczenie, że to nie był to event dla front-endowców. Dziś jest nim każde wydarzenie, które ma w sobie coś z HTML5, CSS czy JavaScript. Po prostu!</p>
<p>Co jednak najważniejsze, obecna częstotliwość z jaką Polska pokazuje się na scenie międzynarodowej jest niezwykle krzepiąca. Już w październiku w Krakowie odbędzie się <a href="http://frontrowconf.com">konferencja Front Row</a>, w kuluarach mówi się o <a href="http://sparkup.pl">Sparkupie 2012</a>, a Michał z kolei zapowiedział już następną edycję OGS &#8211; oby, mimo różnych plotek, była ona zorganizowana w Polsce. Niedawno ogłosiliśmy <a href="http://ferrante.pl/frontend/javascript/front-trends-2012-26-27-kwietnia/">Front-Trends 2012</a>. Działa fantastyczne <a href="http://akai.org.pl">AKAI</a>, są GTUGi, <a href="http://devmeetings.pl">DevMeetingi</a>, pojawiają się eventy takie jak <a href="http://www.appspirina.com/">appspirina</a>. <a href="http://meetjs.pl">Meet.js</a> rośnie w siłę! Nie zatrzymujmy się, schowajmy do kieszeni uprzedzenia i działajmy!</p>
<p>To skomplikowany proces, mam tego pełną świadomość. Zanim <a href="http://mozilla.org">Mozilla</a> przyzna się do błędu, że powinna założyć hackspace w Warszawie minie jeszcze trochę czasu. Musimy zacząć lepiej zarabiać, więcej tworzyć i eksperymentować. Nie bać się ruszyć do przodu. Sam chciałbym zająć się głównie pisaniem, tworzeniem dem i organizowaniem różnych rzeczy, jednak nadal mam własne obowiązki, które nie pozwalają mi skupić się na promocji front-endu na 100%. Dzięki takim ludziom, jak organizatorzy konferencji wiem jednak, że nie jestem sam i wspólnie budujemy coś, co będzie (i często już jest!) podziwiane na zewnątrz&#8230;</p>
<p>Linki do relacji z onGameStart (via <a href="http://blog.end3r.com/155/relacja-z-ongamestart-pierwszej-konferencji-o-grach-html5/">Ender</a>):</p>
<ul>
<li>SmashingLabs (EN, <a href='http://www.smashinglabs.pl/ongamestart-day-1'>dzień 1</a> oraz <a rel='nofollow' href='http://www.smashinglabs.pl/ongamestart-day-2'>dzień 2</a>)</li>
<li>jPortal (PL, <a href='http://jportal.pl/ongamestart-dzien-i.html'>dzień 1</a> oraz <a href='http://jportal.pl/ongamestart-dzien-ii.html'>dzień 2</a>)</li>
<li>Tomasz Kowalczyk (PL, <a href='http://blog.kowalczyk.cc/2011/09/23/konferencja-ongamestart-dzien-pierwszy/'>dzień 1</a> oraz <a href='http://blog.kowalczyk.cc/2011/09/25/konferencja-ongamestart-dzien-drugi/'>dzień 2</a>)</li>
<li>Open Grid (PL, <a href='http://opengrid.pl/2011/09/22/ongamestart-2011-linkdump-day1/'>dzień 1</a> oraz <a rel='nofollow' href='http://opengrid.pl/2011/09/24/ongamestart-2011-linkdump-day2/'>dzień 2</a>)</li>
<li>Nestor Alvaro (EN, <a href='http://www.nestoralvaro.com/blog/2011/09/23/on-game-start/'>całość</a>)</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/frontend/javascript/polska-kiedys-bedziemy-liderami-z-ongamestart-w-tle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzie, których spotykamy</title>
		<link>http://ferrante.pl/life/publicystyka/ludzie-ktorych-spotykamy/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/life/publicystyka/ludzie-ktorych-spotykamy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Aug 2011 14:32:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=1590</guid>
		<description><![CDATA[Myślałeś o tym przynajmniej raz w trakcie swojego życia, choć bardzo prawdopodobne, że był to luźny i bardzo krótki przebłysk. Nie znam jednak nikogo, kto by się nad tym nigdy nie zastanawiał. Pytania z tej jednej kategorii. Dla jednych nieco śmieszne, dla drugich składające się prawie na sens życia. Co by było, gdyby&#8230;? Gdybyś nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Myślałeś o tym przynajmniej raz w trakcie swojego życia, choć bardzo prawdopodobne, że był to luźny i bardzo krótki przebłysk. Nie znam jednak nikogo, kto by się nad tym nigdy nie zastanawiał.<span id="more-1590"></span></p>
<p>Pytania z tej jednej kategorii. Dla jednych nieco śmieszne, dla drugich składające się prawie na sens życia. Co by było, gdyby&#8230;? Gdybyś nie wsiadł do tamtego pociągu. Gdybyś w pewnym momencie zgodził się na coś, co było równie interesujące jak to, co ostatecznie wybrałeś. Gdybyś wybrał tę firmę. I tak dalej. O ile odpowiedzi na nie są, w gruncie rzeczy, trudne do uzyskania i w ogóle cały ten temat trąci przykrym filozofowaniem, to &#8211; uważam &#8211; zawsze można wyciągnąć kilka ciekawych wniosków. Dla mnie najbardziej fascynujące w tym wszystkim było jedno pytanie: jak potoczyłoby się Twoje życie, gdybyś na swojej drodze nie poznał pewnych osób.</p>
<p>Jesteśmy egoistami. Mniej lub bardziej. Mimo że żyjemy w społeczeństwie, tworzymy grupy, kółka, koleżeńskie znajomości, to tak naprawdę dla większości najważniejsi jesteśmy sobie sami, a w modzie jest rywalizacja. Swoje sukcesy kojarzymy z własnymi zasługami. Oczywiście &#8211; to, co nam się przydarza to głównie miks naszych umiejętności, pracowitości i szczęścia. Co prawda ze szczyptą losu, ale tak, pierwszoplanową rolę odgrywa to, co nasze, własne. I jest to z reguły sprawiedliwy tok rozumowania. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę, że do tego wszystkiego dochodzą jeszcze miejsca, w których byliśmy i okoliczności, w jakich do czegoś doszło. Czy kiedykolwiek nad tym myślałeś? Jesteś w stanie powiedzieć, <em>ok, ten człowiek wpłynął na moje losy?</em></p>
<p>Nie ukrywam, wiele razy łapałem się na zbyt dużej pewności siebie flirtującej z brakiem pokory. I pewnie czasem dalej tak mam. Jest to jedna z najbardziej popychających do działania i motywujących cech, choć z drugiej strony &#8211; często straszna klapka na oczy, nie pozwalająca dostrzec błędów i czynników, których być może dało się uniknąć. Szybko też przekonałem się, że nie wszystko zależy ode mnie. Choćbym był alfą i omegą. Że warto docenić ludzi, którzy &#8211; czasem mimowolnie &#8211; pomogli mi lub sprawili, że coś stało się łatwiejsze.</p>
<p>Działamy w branży programistycznej. Piszemy na forach, dyskutujemy. Niektórzy tworzą jeszcze blogi, inni tweetują. Wiecie, jakie mam czasami wrażenie? Że to często zerojedynkowe, pozbawione szacunku do innych dyskusje. Brak dystansu. Programiści to jedni z największych egotyków, nieskorych do przyznawania się do błędów i wyrażania podziękowań. Nie wszyscy, ale trend ten jest na tyle wyraźny, by o tym powiedzieć. No bo co? Każdy musi udowodnić, że jest najmądrzejszy, że potrafi rozwiązać problem lepiej, że zna się lepiej i tak naprawdę to Zuckerberg dzwoni na komórkę już od dwóch tygodni, ale on nie odbiera, bo zepsuł się głośnik. Te cechy bardzo dotykają też zwykłej wdzięczności.</p>
<p>Ten blog czytają &#8211; zaglądając w statystyki &#8211; tysiące ludzi. Biorąc pod uwagę niektóre maile i spoglądając na Twittera &#8211; są wśród nich ludzie młodzi, licealiści i tak dalej. Czuję się w obowiązku o tym napisać (wybaczcie, jeśli zapachnie moralizowaniem), tym bardziej, że sam jestem szczęściarzem, który być może w ogóle by tego bloga już nie pisał, zajmując się back-endem w jakimś startupie na Wybrzeżu (moja pierwsza poważna rozmowa rekrutacyjna, miałem iść na okres próbny), gdyby nie Krzysztof z firmy Roche, który do mnie napisał. Nie wiem, czy zorganizowałbym konferencje, gdyby nie to, że w tej firmie spotkałem Pawła oraz potem, już w Nokii, Piotra. Gdybym nie spotkał Kamila czy Rafała nie byłoby JSNews. Nie wiem, czy w ogóle umiałbym programować i pisać, gdyby nie Damian, Łukasz czy Zbyszek z Załogi G. I tak dalej. </p>
<p>Dobrze jest czasem o tym pomyśleć. Nie, nie stawiajcie przesadnych ołtarzyków, być może w pewnych wypadkach wyszłoby na to samo. Miejcie jednak na tyle dystansu i pewności siebie, by uszanować i docenić ludzi, których spotykacie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/life/publicystyka/ludzie-ktorych-spotykamy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poszukiwani prelegenci na meet.js w Warszawie</title>
		<link>http://ferrante.pl/life/publicystyka/poszukiwani-prelegenci-na-meet-js-w-warszawie/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/life/publicystyka/poszukiwani-prelegenci-na-meet-js-w-warszawie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 19:53:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=1035</guid>
		<description><![CDATA[Ogłosiliśmy datę kolejnego meet.js, który odbędzie się 19. marca w Warszawie. Tym samym szukamy spikerów, którzy byliby gotowi wygłosić prezentację o JS/HTML/CSS i podobnych. Już za miesiąc meet.js debiutuje w Warszawie. 19. marca (sobota) zapraszamy na drugie spotkanie do stolicy Polski. Przypomnijmy, meet.js to meetup, gdzie każdy może wystąpić i opowiedzieć coś przede wszystkim o JavaScript, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://jsnews.pl/2011/02/22/meet-js-w-warszawie-19-marca/">Ogłosiliśmy datę kolejnego meet.js</a>, który odbędzie się 19. marca w Warszawie. Tym samym szukamy spikerów, którzy byliby gotowi wygłosić prezentację o JS/HTML/CSS i podobnych.</p>
<blockquote><p>Już za miesiąc meet.js debiutuje w Warszawie. 19. marca (sobota) zapraszamy na drugie spotkanie do stolicy Polski. Przypomnijmy, meet.js to meetup, gdzie każdy może wystąpić i opowiedzieć coś przede wszystkim o JavaScript, choć mile widziane są również prezentacje o HTML, CSS i pochodnych.</p>
<p>Niniejszym pod moim adresem mailowym (damian@jsnews.pl) czekam na zgłoszenia wszystkich chętnych, którzy chcieliby wygłosić 10-30 minutową prelekcję.</p>
<p>Warto też wspomnieć, że już wkrótce przyspieszymy nieco bardziej &#8211; między innymi pojawi się dedykowana strona internetowa spotkań meet.js. Przypominam, że <a href="http://www.facebook.com/pages/meetjs/126046920802509">możecie nas również znaleźć na specjalnej stronie na Facebooku</a> oraz <a href="http://twitter.com/meetjs">na Twitterze</a>.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/life/publicystyka/poszukiwani-prelegenci-na-meet-js-w-warszawie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>meet.js::after</title>
		<link>http://ferrante.pl/frontend/javascript/meet-jsafter/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/frontend/javascript/meet-jsafter/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Feb 2011 17:31:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[CSS]]></category>
		<category><![CDATA[ferrante.pl]]></category>
		<category><![CDATA[HTML5]]></category>
		<category><![CDATA[JavaScript]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=1027</guid>
		<description><![CDATA[W minioną sobotę na spotkaniu meet.js miałem przyjemność wygłosić debiutancką mini prelekcję na temat nowości w HTML5 i CSS3, które mogą w wielu przypadkach zastąpić rozwiązania oparte na JavaScripcie. Oto prezentacja: Od jQuery do HTML5 i CSS3 Możecie również ocenić moje &#8222;wystąpienie&#8221; na Speakerrate.com. Jestem dość zadowolony z jego przebiegu, ale mam też świadomość, że nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W minioną sobotę na spotkaniu meet.js miałem przyjemność wygłosić debiutancką mini prelekcję na temat nowości w HTML5 i CSS3, które mogą w wielu przypadkach zastąpić rozwiązania oparte na JavaScripcie.</p>
<p>Oto prezentacja:</p>
<div style="width:425px" id="__ss_6911770"><strong style="display:block;margin:12px 0 4px"><a href="http://www.slideshare.net/ferrantes/od-jquery-do-html5-i-css3" title="Od jQuery do HTML5 i CSS3">Od jQuery do HTML5 i CSS3</a></strong><object id="__sse6911770" width="425" height="355"><param name="movie" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=meet-js-12-02-2011-110213111202-phpapp02&#038;stripped_title=od-jquery-do-html5-i-css3&#038;userName=ferrantes" /><param name="allowFullScreen" value="true"/><param name="allowScriptAccess" value="always"/><embed name="__sse6911770" src="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=meet-js-12-02-2011-110213111202-phpapp02&#038;stripped_title=od-jquery-do-html5-i-css3&#038;userName=ferrantes" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="355"></embed></object></div>
<p>Możecie również <a href="http://speakerrate.com/talks/5616-od-jquery-do-html5-i-css3">ocenić moje &#8222;wystąpienie&#8221; na Speakerrate.com</a>.</p>
<p>Jestem dość zadowolony z jego przebiegu, ale mam też świadomość, że nie uniknąłem kilku problemów technicznych, które pewnie będą widoczne w materiale filmowym, jaki postaramy się wkrótce opublikować. W każdym razie, prezentacja miała być bardzo poglądowa i nie skupiać się na szczegółach. Mam nadzieję, że to się udało i choć część osób sprawdzi uważniej, jakie <em>ficzery</em> niosą za sobą słówka HTML5 oraz CSS3.</p>
<p>Zapraszam również na JSNews.pl, gdzie <a href="http://jsnews.pl/2011/02/13/po-meet-js-w-poznaniu/">trochę wiecej info o przyszłości meet.js</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/frontend/javascript/meet-jsafter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rok 2010</title>
		<link>http://ferrante.pl/life/publicystyka/rok-2010/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/life/publicystyka/rok-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 22:08:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[ferrante.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=994</guid>
		<description><![CDATA[Jaki był miniony rok? Trzeba powiedzieć, że dość dobry. Bardzo pracowity, męczący, ale udany. Na blogu z kolei pojawiło się więcej tekstów niż w roku 2009. Jest to więc dobra okazja, by podziękować Wam, że subskrybujecie RSS oraz zaglądacie tutaj i komentujecie posty. Nie zawsze się zgadzamy, czasem były drobne spięcia, jednak bardzo doceniam wkład [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jaki był miniony rok? Trzeba powiedzieć, że dość dobry. Bardzo pracowity, męczący, ale udany. Na blogu z kolei pojawiło się więcej tekstów niż w roku 2009. Jest to więc dobra okazja, by podziękować Wam, że subskrybujecie RSS oraz zaglądacie tutaj i komentujecie posty. Nie zawsze się zgadzamy, czasem były drobne spięcia, jednak bardzo doceniam wkład każdego z Was. Dziękuję!<span id="more-994"></span></p>
<p>Jeśli piszę o sprawach prywatnych, to prawie zawsze mają one jakiś związek z technologiami. Nie inaczej spróbuję podsumować rok 2010. </p>
<p>Trzeba przyznać, że zaczął się intensywnie, serią trzech szkoleń z zaawansowanego JavaScriptu, poznaniem mnóstwa ciekawych ludzi, ale przede wszystkim jako takim sprostaniu publicznym występom. Całość zaaowocowała <a href="http://varjs.com">Just Advanced JavaScript</a>, ściągawce z języka, która ma dziś <a href="http://slideshare.net/ferrantes/just-advanced-javascript">prawie 6 tysięcy wyświetleń</a>. Szczerze powiedziawszy żałuję nieco tej nazwy, powinna być nieco bardziej wyrafinowana, tym bardziej, że często słowo <em>zaawansowany</em> mógłby zastąpić rzeczownik <em>osobliwości języka</em>. Niemniej udało się osiągnąć namiastkę czegoś, do czego dążę od kilku lat &#8211; książki o JavaScript. W roku 2011 chciałbym nieco poważniej podejść do tego tematu, bo nieco ustabilizowałem czasowo swoje życie zawodowe.</p>
<p>Właśnie, rok 2010 to ostateczne pogodzenie się z faktem, że korporacje nie sprzyjają &mdash; przynajmniej mi &mdash; rozwojowi i realizowaniu pomysłów. Szukając swego miejsca (chyba trafiło mnie też lekkie wypalenie), opuściłem po 1,5 roku kontraktu Nokię na rzecz pracy zdalnej z jednymi z moich idoli jakimi są <a href="http://michaux.ca">Peter Michaux</a> oraz <a href="http://garrettsmith.net">Garrett Smith</a>. Teraz to ja ustalam, gdzie i kiedy chcę pracować. Koniec ze służalczymi 40 godzinami tygodniowo. Po drodze było też kilka innych interview, z których powstało parę pomysłów na notki, czekających w kolejce do napisania. Między innymi o tym, że łatwiej dostać się do korporacji, niż do startupu. Co tylko dobrze świadczy o startupach.</p>
<p>Jeśli mogę też Wam coś doradzić, wyjedźcie, poznajcie inne kraje, innych programistów. Zdobywajcie doświadczenie. W Polsce na naprawdę godnych, europejskich warunkach (pensja, komfort pracy, know-how) pracuje się jedynie w <a href="http://roche.pl">Roche Polska</a> i kilku innych firmach, o których tylko słyszałem. Jest ich niewiele, więc jeśli nie chcecie zostać przeciętniakami, rozejrzyjcie się dookoła. Świat stoi przed nami otworem.</p>
<p>Kontynuując, w poprzednim roku udało się również doprowadzić do końca konferencję <a href="http://front-trends.com">Front-Trends</a>, z czego jestem bardzo zadowolony, ponieważ spełniło się jedno z moich marzeń. Z drugiej strony, nie wszystko pod względem organizacyjnym było perfekcyjne, aczkolwiek <a href="http://www.wait-till-i.com/2010/10/25/fronttrends2010-in-warsaw-poland-my-impressions-slides-and-audio/">Christian Heilmann</a> wystawił nam dość wysoką notę. Liczę, że uda się zorganizować następną edycję, pozbywając się znanych nam usterek.</p>
<p>W 2011 roku planujemy z <a href="http://czerski.info">Pawłem Czerskim</a> także <a href="http://falsyvalues.com">Falsy Values</a> &#8211; prawdziwą, 100% konferencję o JavaScripcie, opartą w dużej mierze o mnóstwo workshopów z ludźmi, którzy znają się na swoim fachu. Będę też ja ze swoimi dwoma workshopami z podstaw JavaScriptu, aczkolwiek nie wiem, czy to zdanie nie kontrastuje za bardzo z poprzednim&#8230;</p>
<p>Co do front-endu jako takiego, w 2011 mam zamiar rozruszać naszą <a href="http://blog.koszulinski.pl/2010/12/26/gdzie-ta-spolecznosc-polskich-frontendowcow/">skostniałą scenę front-endu</a>, aczkolwiek wiem, że będzie ciężko. Pierwszym krokiem do celu jest <a href="http://jsnews.pl/2011/01/03/jsnews-meetup/">JSNews Meetup</a>. Chciałbym, by idea ta rozpowszechniła się w innych miastach, jak na razie jednak pozostaje osobiście podłożyć fundamenty pod to, miejmy nadzieje, fajne spotkanie. 2010 pokazał, że tkwi w nas potencjał. Pisząc te słowa, o ironio, właśnie przerwał mi mój znajomy, zagadując na komunikatorze:</p>
<blockquote><p> kurde<br />
za duzo sie w tym js dzieje<br />
moglbym non stop ogladac nowe demka/patrzec w kod/czytac newsy<br />
i jakies githuby</p></blockquote>
<p>Wszystko wskazuje na to, że rok 2011 to kolejny okres dominacji JavaScriptu, a przecież już w 2010 było bardzo dobrze. W związku z tym, w minionym roku odpaliliśmy nawet <a href="http://jsnews.pl">JSNews.pl</a>. W roku 2011 prawdopodobnie czeka nas reorganizacja sposobu przekazywania treści, ponieważ nadal szukamy najbardziej optymalnej dla nas metody publikacji.</p>
<p>Rok 2010 to dla mnie także bolesne przekonanie, że niewielu jest grafików-freelancerów, którzy swoją pracę traktują serio. Tym śmieszniejsze są dla mnie artykuły w Wyborczej o oczekiwaniu na przelewy. W 2010 ogólnie długo czekałem &mdash; najdłużej na oddanie spóźnionych prac przez grafików lub w ogóle na jakikolwiek kontakt.</p>
<p>Podsumowując jednak, 2010 to najintensywniejszy dla mnie rok w całym moim życiu. Jestem z niego zadowolony, jednak mam przeczucie, że będą jeszcze lepsze i jestem gotów do działania, ponieważ w kolejce czeka mnóstwo pomysłów. Życzę więc sobie i Wam udanego Nowego Roku!</p>
<p>Niniejszym chciałbym podziękować też personalnie osobom, z którymi współpracowałem oraz tym, którzy najbardziej pozytywnie zapisali się w mojej pamięci w 2010 roku. Są to: <a href="http://devmeetings.pl">Piotr Zwoliński</a>, <a href="http://czerski.info">Paweł Czerski</a>, <a href="http://twitter.com/KamilTrebunia">Kamil Trebunia</a>, <a href="http://kukawski.pl">Rafał Kukawski</a> oraz ekipy startupów <a href="http://ankietka.pl">ankietka.pl</a> (warto czekać na ich nową wersję) i <a href="http://stadiony.net">Stadiony.net</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/life/publicystyka/rok-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nienawiść</title>
		<link>http://ferrante.pl/life/publicystyka/nienawisc/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/life/publicystyka/nienawisc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Nov 2010 18:06:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=926</guid>
		<description><![CDATA[Nie zawsze rozumieliśmy powody płaczu dorosłych. Zresztą, pewnie pamiętasz swoje dzieciństwo i największe problemy. Zadanie domowe, piłka do nogi, nowy atlas geograficzny. Czasy, kiedy zadowalałeś się najprostszymi rzeczami, czasem bez większego sensu, chociaż wtedy miały one dla Ciebie duże znaczenie, którego nikt dookoła zdawał się nie rozumieć. Gdy omijałeś straszne filmy, a rozrywkę przynosiła jakakolwiek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie zawsze rozumieliśmy powody płaczu dorosłych. Zresztą, pewnie pamiętasz swoje dzieciństwo i największe problemy. Zadanie domowe, piłka do nogi, nowy atlas geograficzny. Czasy, kiedy zadowalałeś się najprostszymi rzeczami, czasem bez większego sensu, chociaż wtedy miały one dla Ciebie duże znaczenie, którego nikt dookoła zdawał się nie rozumieć. Gdy omijałeś straszne filmy, a rozrywkę przynosiła jakakolwiek komedia lub animowana bajka. Prawdopodobnie nigdy wcześniej ani nigdy później nie śmiałeś się tak często, choć zawsze powtarzałeś, że chciałbyś być dorosłym, bo wtedy nie trzeba chodzić do szkoły.<span id="more-926"></span></p>
<p>Po jakimś czasie coś się zmieniło. Zdefiniowałeś sobie swój własny katalog rzeczy dobrych i złych. Znalazłeś nowe autorytety, muzykę przy której mówiłeś sobie, że wstaniesz jutro i wyjedziesz 100km dalej z dziewczyną, tylko po to, by zaczęli Cię szukać. Ulubione papierosy, gry i gołe baby. Zaczęło obchodzić Cię, co mówią o Tobie inni, choć robiłeś wszystko, by temu zaprzeczyć. Prace domowe zacząłeś robić przed lekcjami. Pierwszy raz dałeś komuś w mordę, a kolega, którego do tej pory biłeś grabkami w piaskownicy stał się z czasem <em>tym głupim chujem</em>. Przestałeś wierzyć, że płacz i złe rzeczy dzieją się dlatego, że byłeś niegrzeczny lub to wina Baby Jagi. Okazało się, że tak po prostu z ludźmi jest.</p>
<p>Każdy miał jakiś wzór do naśladowania. Choć mają one to do siebie, że stają się nieaktualne, to zawsze pozostaje w nas ta część, którą najbardziej podziwialiśmy. Jednym z moich był Vesemir, redaktor <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Za%C5%82oga_G">Załogi G</a>, który długi czas co numer publikował tam swoje felietony. Lepsze i gorsze, jak sam mówił. Nie przeszkadzało mi to, by wziąć go sobie za wzór. W szczególności jego warsztat pisarski. Pamiętam, że największy na mnie wpływ jako człowieka miały w pewnym momencie dwie rzeczy: książka <em>&#8222;Buszujący w zbożu&#8221;</em> oraz artykuł <em>&#8222;Dom&#8221;</em>, autorstwa Vesemira właśnie. Kolejny raz dowiedziałem się, że rzeczywistość nie jest taka, jak opowiadali nam o niej nasi rodzice. Najbardziej w pamięci utkwił mi poniższy fragment:</p>
<blockquote><p>A ja zauważyłem, że im mniej telewizora w moim życiu, im mniej reklam, im mniej ładnych dziewczyn na ekranie, im mniej gazet z najnowszymi samochodami i gadżetami &#8211; tym mi lepiej. Człowiek powinien cenić tylko to co ma na sobie i w sobie, cała reszta jest ulotna i mało ważna. A przecież każdy powinien wiedzieć, że nogi Toma Jonesa w &#8222;Tom Jones International&#8221; są obrabiane komputerowo żeby ładniej wyglądały i lepiej tańczyły, gwiazdy mają tony makijażu na sobie i stosują mnóstwo sztuczek, aby lepiej wyglądać na ekranie, stosują nawet specjalne lampy, a na plecach naciągają skórę aby w ujęciu od frontu w filmie była ona bardziej gładka, a teraz to te stare sposoby zastąpiono komputerową techniką, każdy powinien też pamiętać że słuchanie muzyki z odtwarzacza mp3 wcale nie przyprawia o orgazm pięć razy dziennie, a za najnowszy super-bajerancki-samochodzik można dostać tylko po pysku i jeszcze go stracić nadzwyczaj szybko na polskim parkingu.</p>
<p>Mnie zaś wystarczy, że przerastam dresiarza z dworca w Katowicach, który wygląda jak niedorobiona wersja Johna Travolty żującego gumę, z odrobinę większą ilością żelu na głowie, wystarcza mi świadomość że ten czy inny wspaniały twardziel ma też swoje problemy, i podoba mi się świadomość że mogę chodzić nierozpoznany po ulicach i obserwować świat. Wystarcza mi świadomość, że nie muszę tkwić w industrialnym świecie, bo gdy jestem w Koninie to piosenki Myslovitza nabierają jakiegoś takiego dramatycznego zabarwienia, i nagle się człowiek dławiąc orientuje, że to pod ten kontekst i pod tą sytuację jakby były one stworzone, w ogóle wyglądają jakoś całkowicie inaczej. Gdy usłyszę Queen&#8217;a gdzieś na ulicy to nagle chwytam, jaką wartością jest sztuka, która przeżywa swoich twórców i tkwi w ludziach wciąż żywą pamięcią.</p>
<p>I nawet jeśli spomiędzy tych luźnych spostrzeżeń wychynie świadomość że całe ludzkie postępowanie to wysublimowana gra która prowadzi tylko do dziurki między nogami, nie podłamuje mnie, a wydaje się naturalne. Czym jest akt kopulacji każdy wie, a więc czemu ma wywoływać w nas takie emocje, czemu chcielibyśmy go więcej i więcej? Nawet małe dzieci w naszym świecie świetnie sobie zdają sprawę, że przelecieć babkę to pierwszy test na męskość, a drugim jest zarabianie kupy szmalu. Reszta się nie liczy, być dobrym ojcem w powszechnej świadomości już tak trudno nie jest.</p></blockquote>
<p>Załoga G to było bardzo fajne zjawisko. Wszyscy za darmo poświęcali swój czas, by każdy numer (ZG była miesięcznikiem) wychodził z jak najlepszymi artykułami w określonym dniu. Nigdy nie było tam cenzury ani jakiegokolwiek cwaniactwa. Ciężko dziś o coś tak szlachetnego, czemu nie przygrywają osobiste interesy i chęć zarobku, i chyba dlatego też Załoga nie przetrwała próby czasu, choć istniała 8 lat. Po pewnym czasie człowiek przekonuje się, że świat jest ułożony tak, że lepiej zostać egoistą, dołożyć, wgnieść, zwyciężyć, przetrwać.</p>
<p>Lubię oglądać mecze, zresztą piłka to moja ulubiona dyscyplina sportu. Rzadko kiedy dosięgamy prawdziwej solidarności, tym bardziej mało co potrafi zastąpić 40 tysięcy gardeł krzyczących <em>Polska Biało &#8211; Czerwoni</em>. Murarze, policjanci, uczniowie, lekarze i zwykli dresiarze połączeni w jednym, pozytywnym celu. To jeden z tych momentów w życiu, że z gęsią skórką na całym ciele chciałbyś, by trwał jak najdłużej i wyszedł poza stadion, choćby na jeden dzień. </p>
<p>Taki okrzyk to góra dwie sekundy. Niewiele mniej potrzeba, by zostać wyzwanym od ostatniego debila zajmując komuś pas na drodze.</p>
<p>Ciężko dziś o dobrych ludzi. Często jesteśmy nimi tylko momentami. Kiedy się nas o to prosi lub akurat nie mamy w tym żadnego konfliktu interesów. Czasem też pewne rzeczy stawiają na chwilę do pionu. Jak choroba przyjaciela i widok ludzkiego cierpienia. Od święta wesprzemy jednak jakąś fundację lub zrezygnowani wykrzyczymy do świata z naszego pokoju, że <em>boga nie ma!</em>. No, i jest też Owsiak w styczniu. Życie lubi toczyć się dalej.</p>
<p>Tymczasem, jak pisał dalej Vesemir, mamy obowiązki i wobec tego kraju, i &mdash; wydaje mi się &mdash; przede wszystkim wobec nas. Zastanówmy się przez chwilę, co dobrego możemy zrobić jutro.<br />
Znam ludzi, którzy nie potrzebują zbyt wiele. Życie dostatecznie dało im w kość. Czasem zastanawiają się, co by było, gdyby w pewnym momencie ktoś inny spasował, zachował resztki honoru lub po prostu pomógł. Dziś, by zapomnieć, zamiast thrillera wybierają proste komedie i śmiech. To prawie tak, jak ja w dzieciństwie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/life/publicystyka/nienawisc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wziąć sprawy w swoje ręce</title>
		<link>http://ferrante.pl/frontend/javascript/wziac-sprawy-w-swoje-rece/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/frontend/javascript/wziac-sprawy-w-swoje-rece/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Oct 2010 20:26:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[CSS]]></category>
		<category><![CDATA[HTML5]]></category>
		<category><![CDATA[JavaScript]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=876</guid>
		<description><![CDATA[Po Front-Trends przeszło mi przez głowę kilka myśli na temat aktywności front-end developerów w Polsce. W Internecie lub poza nim, nie ma to zbyt dużego znaczenia w kontekście tego, co chciałbym powiedzieć. A chciałbym głównie zaakcentować jedno &#8212; Panie i Panowie, weźmy sprawy w swoje ręce! Na Front-Trends zjawiło się około 300 osób, większość Polaków. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po <a href="http://front-trends.com">Front-Trends</a> przeszło mi przez głowę kilka myśli na temat aktywności front-end developerów w Polsce. W Internecie lub poza nim, nie ma to zbyt dużego znaczenia w kontekście tego, co chciałbym powiedzieć. A chciałbym głównie zaakcentować jedno &mdash; Panie i Panowie, weźmy sprawy w swoje ręce!<span id="more-876"></span></p>
<p>Na Front-Trends zjawiło się około 300 osób, większość Polaków. Pomyślałem sobie wtedy &mdash; <em>kurczę, ciekawe ilu z nich ma swoje strony, swoje repozytoria na GitHubie, blogi, czy ci ludzie gdzieś się udzielają?</em> Niestety, po jako takim <em>riserczu</em> nie naliczyłem ich zbyt wielu (przy czym niektórzy nie pisali na swoich blogach od wieków). Była to dla mnie kolejna przesłanka, by stwierdzić, że mało kto w tym kraju tworzy cokolwiek dla szerszego grona, a jeśli już coś takiego się dzieje, to jest to kompletnie niewidoczne! </p>
<p>Strasznie łatwo stać się kimś w rodzaju lokalnej gwiazdy w naszym światku, wiecie? Jeśli umiesz programować lub designować i jesteś w tym dość dobry, wystarczy, że postarasz się publikować swoje prace regularnie z odrobiną komentarza, jak uzyskać coś podobnego. To naprawdę działa. Polska ma jeszcze to do siebie, że mamy tutaj naprawdę mało dobrego contentu. Czasem wystarczy wręcz iść na ilość, by wklejano Twoje tutoriale na twitterze i polecali je nawzajem. Ale nawet tego nie widzę!</p>
<p>Koledzy i ludzie z branży (przede wszystkim rekruterzy) często pytają mnie, czy mógłbym im kogoś polecić. W takich wypadkach najczęściej zaglądam do listy najbliższych znajomych, jednak oni zwykle mają pracę i wtedy nastaje konsternacja &mdash; czy znam (choćby ze słyszenia lub z sieci) kogoś jeszcze? Jeśli na myśl przychodzi mi co najwyżej &#8222;stary&#8221; piernik Riddle i paru innych, ciągle tych samych osób, to chyba jest źle, prawda? Do powyższej sytuacji średnio dochodzi raz na tydzień. Co jeszcze ciekawsze, bardzo często słyszę o ukrytych talentach w pracy moich znajomych, którzy są jednak znani niczym programiści Cobola &#8211; każdy o nich słyszał, jednak nikt nie widział. Dlaczego nie ma Was w Googlach?</p>
<p>Owszem, nie każdy chce &mdash; idąc za ciosem &mdash; zostać &#8222;popularny&#8221; i są ludzie, którzy niechętnie podchodzą do sprawy ujawniania swoich personaliów w internecie. Jeśli uważasz podobnie, zastanów się jednak nad tym, że możesz dać innym bardzo wiele radości, choćby ukrywając się pod nickiem! Jeśli nie chcesz zmieniać roboty, <em>lansować się</em> w internecie, nie ma sprawy! Twoja wiedza może jednak okazać się kamieniem węgielnym, który zainspiruje kogoś innego. Być może do projektu, który będzie wart miliony lub posłuży ludzkości jak jQuery czy CouchDB!?</p>
<p><a href="http://leaverou.me">Leę Verou</a> (można już stwierdzić gwiazdę Front-Trends, a wkrótce pewnie kilku innych konferencji) wypatrzyłem w komentarzach na jednym z blogów o JavaScripcie. Wszedłem potem na jej stronę i zobaczyłem człowieka, który po prostu zna się na tym, co robi. I pisze o tym! Regularnie! Lea Verou nie pokazała, że zna się na CSS3 jak nikt inny. Ona po prostu dobrze wykonała swoją robotę. Pomyśl, że to mógłbyś być Ty.</p>
<p>Oczywiście (sam się na tym łapałem) czas nie jest z gumy, a z czegoś żyć trzeba. Mam świadomość, że naprawdę ciężko jest tworzyć coś po pracy, szczególnie, jeśli Ci za to nie płacą. Niestety, jest niewiele firm, które tolerują rozwój osobisty swoich pracowników i to niezwykle smuci. W tym miejscu chciałbym zaapelować do wszystkich &mdash; pracowników i pracodawców &mdash; o próbę zmierzenia się z tym problemem &mdash; być może moglibyście w ramach jednej, dwóch godzin dziennie podziałać nad jakimś darmowym kodem lub tutorialem (np. na firmowym blogu z przedrukiem na stronie pracownika). Oczywiście, firma musi zarabiać. Przeanalizujmy jednak sytuację, ile więcej zyska, jeśli będzie miała w swoich szeregach pracownika (lub produkt open-source) rozpoznawalnego w Polsce (lub na świecie), który nie będzie wstydził się swojego pracodawcy, bo ten naprawdę umożliwia mu fajny rozwój. </p>
<p>Muszę też przyznać, że w firmach, w których pracowałem, zawsze większe wrażenie robiła osoba, która miała bloga (bo można było Cię sprawdzić wcześniej i zobaczyć, co umiesz) lub pracowała nad ciekawym open-source. Tacy dostają pracę w pierwszej kolejności! To nie tylko sposób na tanie przetestowanie Twoich umiejętności. Pracodawca po prostu widzi, że Ci się chce, lubisz to i pasjonujesz się tym. Jeśli ktoś poprosiłby mnie o zdanie, kogo wybrać spośród dwóch równorzędnych kandydatów, fory miałby u mnie ten, który był aktywny na swoim blogu/projekcie.</p>
<p>Abstrahując od wszelkich uciśnień z zewnątrz, decyzja należy i tak do Ciebie. W dzieleniu się wiedzą i kodem widzę same plusy. Większa ilość wolnego software&#8217;u. Dostęp do dobrej, sprawdzonej wiedzy! Zróżnicowanie opinii, myśli, inspirowanie innych, pozyskiwanie ciekawych ofert pracy, rozpoznawalność i nie ukrywajmy, wyższe zarobki. Oczywiście, nie każdy jest urodzonym pisarzem, nie wszystkie pomysły są trafione. Jeśli jednak nie będziemy próbować, to nadal będziemy zachwycać się przyjazdem asów z Yahoo! do Polski, mimo że równie dobrze moglibyśmy wyhodować sobie takich kilku. Wyobraźnia, odwaga, podjęcie ryzyka, tego nam trzeba. Zdolni już jesteśmy, nawet ponad miarę. Polscy programiści są jednymi z najlepszych, tylko ich nie widać! Załóżcie Twittery (to naprawdę działa, mimo że byłem sceptykiem &#8211; moje konto to <a href="http://twitter.com/varjs">@varjs</a>!), blogi, strony domowe, skorzystajcie z <a href="http://github.com">GitHuba</a> i zuploadujcie swoje kody! Ludzie są (co udowodniło FT), trzeba działać!</p>
<p>Powiecie, oszalałem i walczę z wiatrakami! A co mi tam, dodam coś jeszcze. Wśród osób, które do końca roku rozpoczną swojego bloga/tumblera/open-sourcowy projekt i zgłoszą się do mnie, rozlosuję telefon <a href="http://www.palm.com/us/products/phones/preplus/index.html">Palm Pre Plus</a>, który dostałem na Front-Trends od Markusa Leutwylera w celu testowania aplikacji w webOS. Telefon (simlock AT&#038;T) jest nowy prosto od Palma, nieużywany, trzeba trochę pomajstrować, by był zdolny do pracy w Polsce (Markus przysłał mi instrukcję). Warunkiem jest, że projekt/blog będzie webdeveloperski (ux też może być!) i na kilku postach (commitach) się nie skończy. Wyróżniony projekt postaram się zareklamować, gdzie mogę (tutaj, <a href="http://jsnews.pl">JSNews.pl</a> i <a href="http://osblog.pl">OSblog.pl</a>). W sumie tysiące użytkowników, headhunterów i zapaleńców webdev będzie mogło poznać to, co robisz. Myślę, że dla przegranych również znajdzie się jakaś reklama.</p>
<p>Jeśli zgadzacie się ze mną, wyślijcie ten tekst swoim znajomym. Naprawdę potrzebujemy łebskich ludzi, którzy będą nas reprezentować na zewnątrz i tworzyć społeczność webdev, na jaką zasługujemy! Za mało nas!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/frontend/javascript/wziac-sprawy-w-swoje-rece/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Panel dyskusyjny z Front-Trends na żywo</title>
		<link>http://ferrante.pl/life/publicystyka/panel-dyskusyjny-z-front-trends-na-zywo/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/life/publicystyka/panel-dyskusyjny-z-front-trends-na-zywo/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Oct 2010 13:47:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=863</guid>
		<description><![CDATA[Douglas Crockford, Tantek Çelik oraz Peter-Paul Koch na żywo z Warszawy odpowiadają na pytania o przyszłości i obecnym stanie web developmentu. Znajdziecie go tutaj: Panel dyskusyjny na Front-Trends 2010]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Douglas Crockford, Tantek Çelik oraz Peter-Paul Koch na żywo z Warszawy odpowiadają na pytania o przyszłości i obecnym stanie web developmentu. Znajdziecie go tutaj: <a href="http://front-trends.com/ft-live">Panel dyskusyjny na Front-Trends 2010</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/life/publicystyka/panel-dyskusyjny-z-front-trends-na-zywo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pożycz 50zł</title>
		<link>http://ferrante.pl/life/publicystyka/pozycz-50zl/</link>
		<comments>http://ferrante.pl/life/publicystyka/pozycz-50zl/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 21:32:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ferrante</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ferrante.pl/?p=573</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio istną burzę wywołało na Wykopie ogłoszenie z forum internetowego Webhostingtalk. Poszukiwano niewo&#8230; tfu kogoś, kto zrobi silnik a la demotywatory.pl za bagatela 50zł. Temat dla mnie bardziej niż ciekawy z dwóch względów. Pierwszy to taki, że gdzieś tam w tle pojawiły się odwołania do mojego artykułu sprzed dwóch lat &#8211; &#8222;Mamo! Umiem PHP!&#8222;. Drugi, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio istną <a href="http://www.wykop.pl/link/229300/silnik-ala-demotywatory-pl-za-50zl">burzę</a> wywołało na Wykopie ogłoszenie z forum internetowego <a href="http://webhostingtalk.pl">Webhostingtalk</a>. Poszukiwano niewo&#8230; tfu kogoś, kto zrobi silnik <em>a la</em> <a href="http://demotywatory.pl">demotywatory.pl</a> za bagatela 50zł. Temat dla mnie bardziej niż ciekawy z dwóch względów. Pierwszy to taki, że gdzieś tam w tle pojawiły się odwołania do mojego artykułu sprzed dwóch lat &#8211; &#8222;<a href="http://ferrante.pl/2007/07/07/mamo-umiem-php/">Mamo! Umiem PHP!</a>&#8222;. Drugi, że z tego wszystkiego wynikła dość ciekawa dyskusja, do której chciałbym dorzucić swoje 3 grosze.<span id="more-573"></span></p>
<p>Z komentarzy pod wykopem<a href="#przypis-1" class="hint"><sup>1</sup></a> i z postów na forum płyną dwa (no, może w porywach trzy) wnioski &#8211; tylko młodzież robi kompletne strony za przysłowiową flaszkę (lub paczkę fajek, jeśli to młodzież mniej buntownicza jest), za 50zł nie da się kupić dobrej whisky (tudzież palety sprawdzonego, niemieckiego Marlboro od Tomasza H.) oraz to, że żaden szanujący się programista nie spędzi dwóch tygodni, by zarobić stawkę, jaką może uzyskać za godzinę w dobrej firmie.</p>
<p>Przede wszystkim jednak &#8211; nie przesadzajmy i nie demonizujmy rzeczywistości. Natura, jak kiedyś mądrze powiedziano, lubi równowagę. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi serwis za grosze. Takie mamy prawa rynku &#8211; jeden potrzebuje na chleb, drugi na ferrari. Pewnych rzeczy niestety nie można zmienić, mimo że wszelka logika nakazuje, by było tak, a nie inaczej. Poza tym za małe pieniądze pracuje wielu młodych programistów. Bardzo często ktoś, coś tam, kiedyś zakodował, udało się, więc dlaczego nie przyjąć zlecenia? Jasna sprawa, sam tak robiłem. Jakie są jednak konsekwencje niskich cen i małego doświadczenia programistów?</p>
<p>Każda strona internetowa, choćby tylko z księgą gości, to określona funkcjonalność i masa zależności. O ile kiedyś nie doceniałem porównań z budową domu, tak teraz jest to dla mnie sztandarowa analogia. Dom można zbudować na kilka sposobów &#8211; użyć innych &#8211; droższych lub gorszych &#8211; materiałów. Zatrudnić bardziej bądź mniej wykwalifikowanych pracowników. Skorzystać z tańszej lub droższej ekipy budowlanej. I tak dalej. Identycznie jest z programowaniem &#8211; serwer (dzielony hosting, serwer dedykowany?), język (tani w utrzymaniu PHP, potężna JAVA?), baza (darmowy PostgreSQL czy drogi Oracle?). </p>
<p>Często wiele rzeczy można zrobić na kilka sposobów. Z reguły tylko doświadczeni (a więc drożsi i lepsi) programiści wiedzą, jaki wybrać sposób, bo spędzili mnóstwo czasu na kodowaniu i nauce, poznając różne techniki i rozwiązania wielu problemów. Nie od parady wymyślono na studiach specjalizację o dumnej nazwie <em>inżynieria oprogramowania</em>, a osobom, które tworzą programowanie daje się tytuł inżyniera, a potem magistra. Wracając do przykładu z budową domu, drogi kliencie &#8211; komu zleciłbyś coś, co ma Tobie służyć na lata (zapewne także Twoim potomkom)? Młokosom czy doświadczonym budowniczym?</p>
<p>Następny problem to spłycanie prestiżu własnych produktów. Zlecając wykonanie dość skomplikowanej strony za zaniżoną stawkę automatycznie godzimy się na to, że finalny efekt będzie na poziomie deski klozetowej. Jak w każdej branży, dobre usługi kosztują więcej od tych średnich i kompletnie słabych. Nie wiesz, czy można zaufać danej firmie? Spytaj specjalistę bądź znajomego, który ma o tym pojęcie!</p>
<p>Mimo wszystko, popyt na tanie usługi wciąż rośnie. Zawsze znajdą się osoby, które mało zapłacą oraz te, które z przyjemnością mało zarobią. Rodzą się pytania &#8211; jak można zminimalizować rujnowanie trudnego zawodu, jakim jest fach programisty? Czy czasem w głowach nam się nie poprzewracało bo tak naprawdę programowanie nie jest wcale ciężkie i drogie? Jaki wpływ mają tanie usługi na kondycję technologii na świecie (i stron internetowych, jeśli spłycamy problem tylko do webdevelopmentu)?</p>
<p>Odpowiedź na pierwsze pytanie jest łatwa, ale i mało przekonująca. Niestety, pieniądz zawsze wygra z ideami. Możemy ewangelizować, indoktrynować i pouczać. Z większymi lub mniejszymi &#8211; jak to bywa &#8211; skutkami. Czy aby jednak wystarczającymi, kiedy, bądźmy szczerzy, statystyczny klient odpowiada sobie głównie na jedno pytanie: <em>jak dużo mogę zyskać za jak najmniejszą kwotę?</em> Czy wystarczy mu wiadomość, że produkt za 50zł nadaje się do kosza? (<em>przecież działa!</em>). Nie jestem pewien, czy odpowiednią kampanią możemy kogoś przekonać, tym bardziej, że wiele osób kupuje za bezcen z premedytacją (jak bohater wykopowego wątku)! Może więc uderzyć w programistów? Ale co wtedy, kiedy jeden z drugim nie ma co wrzucić do gara? Może jest po prostu za słaby, <em>bo dobrze płatna praca w IT zawsze się znajdzie, a nie mają jej tylko miernoty</em>? Ekhm&#8230;</p>
<p>Ciekawa jest też sprawa gloryfikacji naszego zawodu. Na ten temat można spotkać wiele skrajnych opinii, jednak jako człowiek, który włożył w swoją edukację bardzo dużo wysiłku (oraz godzin przed monitorem i książkami) chciałbym stanowczo zaakcentować, że programista chłonie mnóstwo wiedzy, porównywalnie z lekarzem czy prawnikiem. W dodatku nieprzestanie używa swojego mózgu, wymyśla, kreuje, nie powiela ścieżek i wzorów, choć jak wszędzie, posługuje się pewnymi wzorcami projektowymi i algorytmami. Nasza praca nie polega jednak na banalnym dopasowywaniu elementów! W żadnym wypadku! To godziny żmudnej harówki, ciągłego rozwoju i mnóstwa wyrzeczeń &#8211; dobrze, że jeszcze weekendowych dyżurów nam nie dają&#8230; Programista to zawód ważny i trudny, choć obarczony relatywnie niską skalą ryzyka.</p>
<p>Bagatelizowanie problemu cen, a co za tym idzie powstawanie słabego oprogramowania oceniam jako zagrożenie, choć każdy jest kowalem własnego losu. Dziurawa strona może spowodować wyciek danych naszych klientów lub zablokowanie strony przez internetowych wandali (czy po prostu tzw. script-kiddies), a to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Oprogramowanie słabej jakości nie skaluje się, nie można go szybko i tanio rozwijać. Źle napisane aplikacje są mało wydajne, wymagają większych nakładów na sprzęt i utrzymanie. Po prostu nie działają! Sprawiają tylko wrażenie działających!</p>
<p>Wypada poruszyć także temat tych, którzy sprzedają swoje usługi za bezcen. Jak powiedziano, są to w większości młodzi programiści, którzy łączą przyjemne z pożytecznym &#8211; naukę i zarobek. Trzeba sobie powiedzieć jasno, nie da się w 2 lata zdobyć wystarczającej wiedzy (choć pal licho wiedzę, tutaj, przyrzekam, najważniejsze jest doświadczenie i tysiące linijek kodu &#8222;w palcach&#8221;). Jasne, młody programista może stworzyć coś, co działa, nie ma jednak pewnego dystansu do tworzonego przez siebie kodu, nie poznał zbyt wielu technologii i technik, w efekcie jego kod jest generalnie nieefektywny i mało elastyczny, a to tylko dwa z kilkunastu przymiotników, jakie miałem uszykowanych na tę okazję.</p>
<p>Co 16-latek wie np. o <em>Dependency Injection?</em> Uwierzcie, z każdym miesiącem rzeczy, które wcześniej były zbyt skomplikowane stają się banalne, a kod, który napisaliście wcześniej okazuje się zupełnie do kitu. Oczywiście potrzebna jest ciągła praktyka i stosowna edukacja (<em>stety-niestety</em> uczelnia, paradoksalnie, bardzo pomaga w rozwoju programisty, choćby forsując dotąd nieznany przez Ciebie język, który okazuje się strzałem w dziesiątkę!). Z czasem skomplikowaną tablicę nazwiemy dojrzale strukturą danych, a dane podejście wzorcem projektowym. Bez doświadczenia to tylko &#8222;<em>ee no, Ty, jakoś podziałałem tym set_array() i forem i wyszło, hehe, a teraz idę na real, elo</em>&#8222;.</p>
<p>Ciężko jest mi jednoznacznie ocenić, czy nie powinno się brać zleceń w młodym wieku, bo sam takie brałem, mając dziś świadomość, że kod nie był najlepszej jakości. Jednak to, co wyniosłem z moich, nazwijmy to, &#8222;programistycznych przygód&#8221; bardzo doceniam, bo wiem, że dało mi niesamowite podstawy, mimo że &#8211; można by rzec &#8211; bawiłem się w programowanie. Może powinniśmy jednak przenieść w czasie pobieranie pieniędzy za naszą twórczość, skupiając się na oprogramowaniu open source bądź własnych, szkolnych projektach? No właśnie. Czy szkoły poza olimpiadami i zawodami oferują jakiekolwiek możliwości do polepszenia swoich praktycznych umiejętności? Czy młodzież woli dostać dyplom i uznanie, czy też 50 złotowy banknot? Może to już tak musi być, że najpierw młodzi piszą słabe programowanie, które potem poprawia kolejny nowicjusz, kiedy pierwotny autor zahaczył się już o dobrą posadę głównego programisty w dobrym banku? </p>
<p>Czy eliminując problem niskich cen, nie narazilibyśmy się na poniższą zależność?</p>
<blockquote><p>Mało ofert dla słabo doświadczonych programistów -> nikłe możliwości ich rozwoju -> słabi programiści</p></blockquote>
<p>Z kolei teraz, mam wrażenie, wygląda to tak:</p>
<blockquote><p>Niskie ceny -> mierna jakość produktów -> &#8230; -> &#8230; -> dobrzy programiści</p></blockquote>
<p>Pytanie, jak wyglądają proporcje i ilu słabych programistów zostaje wyprodukowanych na końcu tego procesu? Takich pytań jest więcej.</p>
<p>Dyskusja na temat jakości oprogramowania za niską cenę, paradoksalnie, niesie ze sobą wiele aspektów &#8211; finansowych, edukacyjnych, ale i &#8211; w pewnym sensie &#8211; społecznych. Z pewnością nadal będziemy mieć do czynienia z ofertami, podobnymi do tej wymienionej we wstępie. Myślę jednak, że padło na tyle dużo pytań, by więcej nie bagatelizować poruszonego tutaj problemu i odpowiedzieć na nie każdy osobno.</p>
<hr />
<ol id="notes">
<li id="przypis-1">Swoją drogą widać jak na dłoni popularność Wykopu. Obecnie bardzo rzadko pojawiają się (a przynajmniej mam takie wrażenie) wpisy zahaczające o <em>web</em>, nie mówiąc już o polskiej blogosferze technicznej (choć tutaj nie narzekałbym &#8211; wykopywanie trupa to zadanie mało przyjemne). Macie jakiś plan ratunkowy? ;-)</li>
</ol>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ferrante.pl/life/publicystyka/pozycz-50zl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>32</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

