var szawa = „done”;

W miniony weekend odbyło się w Warszawie drugie szkolenie z zaawansowanego JavaScriptu. W porównaniu do Wrocławia było zupełnie inaczej. Mam w zasadzie dwa razy więcej materiału do przemyśleń, jeśli chodzi o koncepcję prowadzenia szkoleń.

Można powiedzieć, że warszawskie szkolenie było inne pod każdym względem. Począwszy od ekipy. Przyszło wielu developerów, których doświadczenie sięgało 10 lat, niekoniecznie w JavaScript, ale w Python, PHP i innych językach, także tych kompilowanych. Widoczna była duża asertywność wśród uczestników, o wiele większa niż w stolicy Dolnego Śląska. Poza tym firma Frontend Force ufundowała firmowe notatniki dla uczestników, co było bardzo sympatyczne.

Zmieniła się również formuła – dodałem trochę więcej ciekawostek na temat niestandardowych zachowań języka, a także starałem się kontynuować dość luźną atmosferę, która miała miejsce we Wrocławiu drugiego dnia. Jak wyszło?

Muszę przyznać, że język został odebrany bardzo sceptycznie, być może poniekąd ze względu na małe doświadczenie w czystym JS niektórych developerów. Niewiele było momentów bez choćby jednej uszczypliwości, sugerującej niedoskonałość JavaScript. Bardzo też żałuję, że nikt nie spisał padających w weekend krytycznych epitetów i metafor – byłby to z pewnością hit tego bloga! Wiele było dyskusji i porównań do innych języków programowania. Rozmowa była luźna, choć z grubsza na poziomie, z merytorycznymi argumentami. Myślę, że przez większość czasu bawiliśmy się wyśmienicie, jednocześnie pochłaniając wiedzę i wymieniając swoje doświadczenia.

Rzeczą do przemyślenia jest natomiast to, czy potrzebna jest powtórka z pierwszego dnia. Podobnie jak we Wrocławiu, zgromadzeni programiści odznaczyli się bardzo dobrym przyswojeniem wiedzy z soboty. Coraz bliższy jestem przekonania, aby pominąć ten element szkolenia (zajmuje on zresztą mniej więcej pół godziny).

Inna sprawa to popchnięcie formuły bardziej w stronę programowania webowego. Obecnie, szkolenie charakteryzuje się nieco inżynierskim podejściem. Rozbieramy język na czynniki pierwsze, piszemy pewne rozwiązania, które nie zawsze muszą mieć interfejs użytkownika. Przyznam, że planuję zrobić z drugiego dnia bardziej workshop niż prezentację i kodowanie na żywo. Kto wie, jak będzie. Jednocześnie mam świadomość, że w jeden dzień nie da się opowiedzieć o wszystkim, co istotne w tym języku.

Ciekaw jestem, jak Wy, uczestnicy, poprowadzicie swoją przygodę z JavaScript dalej. Jako że pokazałem większość czyhających na Was pułapek, myślę, że nie ma się już czego bać, tylko trzeba zacząć kodować! Nie mogę się doczekać pierwszych projektów, czy kodów napisanych w ramach inspiracji szkoleniem. Szlak przetarł Piotrek Koszuliński na swoim blogu, pisząc o obiektach w JavaScript. Wiem, że pewien uczestnik szkolenia – będący „dużym fanem” tutejszej gry w jQuery (prawdopodobnie posiadacz nieoficjalnego rekordu) – sam przygotowuje własną. Myślę, że wszyscy z chęcią zobaczymy efekty jego pracy. A to tylko jedna z kilkunastu osób, więc do dzieła Panowie i jeszcze raz dziękuję za miło spędzony czas!

Komentarze

1

Odpalam wieczorem bloga w poszukiwaniu mojej codziennej dawki ‚klikania w kwadraty’ i co widzę? Długo oczekiwana wspominka weekendowego szkolenia! Dzięki za pamięć w ostatnim akapicie – miło czasem przeczytać o sobie w innych miejscach niż kronika kryminalna:).

Co do wiedzy wyniesionej ze szkolenia – przerabiając js mojej gry wg. Twoich wskazówek, nauk i porad stała się rzecz niesamowita, mianowicie wszystko uruchamia się i bezproblemowo działa w każdej przeglądarce w której dotychczas było testowane, nawet IE6. Wielkie dzięki za to.

Co do klimatu panującego na szkoleniu – miałem momentami wrażenie że niektórzy znaleźli się na nim jeśli nie przypadkowo to po prostu po to żeby swoim pajacowaniem utrudnić innym wyniesienie czegokolwiek. Wiem że to nie tylko moje odczucie, słyszałem podobne opinie zaraz po zakończeniu szkolenia oraz czytałem w komentarzach poprzedniego wpisu. Czasem kretynizm sięgał zenitu i aż przykro mi się robiło że musisz pracować w takich warunkach. Uważam najnormalniej w świecie że jak kogoś coś nie interesuje to nie powinien pchać się w to na siłę.

Mimo wszystko wspominam wszystko niezwykle pozytywnie, począwszy na przyznawaniu firmowych notatników za dobre odpowiedzi, poprzez uruchamianie skryptów na białoruskim piecu centralnego ogrzewania, a skończywszy na minie kobiety z pizza hut po stwierdzeniu „stolik dla 14 osób prosimy”. Jeśli planujesz w przyszłości podobne wystąpienia w Warszawie, ale tym razem np. o delikatnie innej tematyce to na pewno możesz mnie tam oczekiwać. Pozdrawiam.

michał b.
2

Bo JavaScript to język do wykrzaczania przeglądarek – otworzę sobie jak przyzwoity człowiek ze 200 stron do przeczytania o jakichś bardziej wszechstronnych językach aż w końcu wejdę na udogodnienia Ajax+DOM+jakieś-pętle i puff przeglądarki nie masz już. BTW nie byłem na szkoleniu

podpis
3

Chyba trzeba bedzie trzasnac jakis post o mozliwosciach JS, bo widze, ze niektorzy jeszcze siedza w ciemnogrodzie ;-)

Michal: Dzieki i polecam sie na przyszlosc :-)

4

Do „podpis” : to nie js wykrzacza przeglądarki, tylko programiści którzy nie potrafią się nim posługiwać. Widziałem już kilka super-wypasionych flashowych banerów (nie mówiąc o całych interfejsach), które po kilku minutach potrafiły zająć 200MB ram i obciążyć CPU do poziomu 80-90%.

przemek w
5

Odniosę się do tego co napisał michał b. o klimacie panującym na szkoleniu. Jestem webdeveloperem, ale również trenerem. Niestety, to, że na szkolenie często przychodzą ludzie, którzy chcą udowodnić trenerowi, że nie ma racji (to najczęściej Ci uczestnicy, których rozpoznasz siedzących w ostatnim rzędzie, z założonymi rękami i pogardliwym uśmieszkiem na twarzy), to sytuacja normalna. W grupie szkoleniowej zawsze znajdzie się „pajac”, który wszystkich chce rozśmieszyć, „mądrala” co to udowadnia, że wie najlepiej i inne elementy. W pracy trenerskiej jest jednak tak, że jeżeli atmosfera czy współpraca uczestników z trenerem nie była taka jak powinna np. uczestnicy „szkodliwi” przeszkadzali tym zainteresowanym, to jest to niestety wina trenera.

Ferrante bardzo cenię ten blog, masz ogromną wiedzę, natomiast być może szkolenie warszawskie powinno być dla Ciebie sygnałem, że w zakresie trenerki warto podszkolić swoje umiejętności. Uczestników się nie wybiera, ale można nauczyć się jak sobie radzić z każdą grupą. Wtedy naprawdę zaczyna się niezły „fun” z prowadzenia szkoleń. Polecam zatem nie tylko zastanowić się nad zawartością merytoryczną szkolenia, ale również przeanalizować sposób jego prowadzenia :)

OlgaGr
6

Podsumowując temat atmosfery – na papierze to wyglada nieco gorzej, niz bylo w rzeczywistosci. Z mojej perspektywy – za duzo smiechu i luzu, ktory niepotrzebnie wprowadzilem na poczatku, co powodowalo, ze niektorzy nie mieli barier przed, ze tak powiem, byciem soba ;-). Liczylem generalnie na dojrzalosc zgromadzonych, niestety w _pewnych momentach _zludne byly moje nadzieje, ale nie bylo tak ze bite 16 godzin ludzie mowili zamiast mnie (inaczej nie byloby pozytywnych opinii o szkoleniu).

Anyway, szkolenie bylo za darmo. W przeciwnym wypadku ludzie skupiliby sie pewnie bardziej na meritum, wiedzac, ze wlozyli w to pieniadze.

Niemniej wyciągnąłem wnioski z pewnych niedociągnięć i mysle, ze bedzie lepiej.

7

Czesc,

Chciałem tylko napisać, że takie dziwne i infantylne zachowania niby dorosłych ludzi (nie obce również i mnie, choć nauczycielem byłem może z rok) są niestety typowe dla polskiej publiczności niestety…

Nigdzie, ale to NIGDZIE za granicą nie spotkałem się z niczym podobnym.
Ludzie którzy przychodzą na spotkania, zebrania, kursy, szkolenia, wykłady, itp. są wyluzowani, ale zdyscyplinowani. Nie popisują się jak dzieci swoją wiedzą, nawet jeśli jest większa niż wykładowcy.
Jeśli przychodzą się czegoś nauczyć, to to jest ich celem, a nie onanizowanie swego prymitywnego ego i zgrywanie batmana.
Podobna atmosfera jest zresztą w miejscu pracy.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Tomasz B.
8

[…] Szkolenie w Warszawie – relacja […]

9

Podsumowując temat atmosfery – na papierze to wyglada nieco gorzej, niz bylo w rzeczywistosci.

Potwierdzam jako uczestnik szkolenia. Każdy, kto chciał się czegoś nauczyć miał dobrą szansę i tylko od niego zależało czy ją wykorzystał. Szkolenie było interesujące. Zaintrygowany JS obejrzałem wszystko Crockforda i przeczytałem 2 książki (trzecia w drodze). Z tej perspektywy i biorąc pod uwagę, że zdecydowana większość uczestników ma doświadczenie w tradycyjnych językach obiektowych myślę, że byłoby dobrze omówić jak w JS można zrealizować mechanizmy (lub ich odpowiedniki) znane właśnie z tradycyjnych języków obiektowych.

Piotr Dobrogost
10

Dlaczego mnie tam nie było ?? Gdzie można się dowiedzieć o takim szkoleniu ??

Dodaj komentarz

Dozwolone tagi: <blockquote>, <code>, <strong>