Znaleźć pracę we front-endzie – fakty i mity

Bardzo dużo mówi się w Polsce o pracodawcach, którzy nie potrafią docenić pracownika, mało płacą i sprawiają wrażenie ludzi wyjętych z innej bajki. Znacznie mniej uwagi poświęca się natomiast samym kandydatom, którzy egoistycznie twierdzą, że wiedzą wszystko i jeszcze więcej im się należy, co często mija się z prawdą. Jak wyglądają realia, zarobki i na co powinno zwracać się uwagę podczas poszukiwania pracy w tej branży?

Wbrew pozorom pracy dla specjalistów front-end jest bardzo dużo. Problemem jest jednak to, że nie potrafimy dostosować swoich umiejętności i oczekiwań do wymagań pracodawców. Nie każdy “z ulicy” jest świetnym front-endowcem. Nie wszyscy ponadprzeciętni front-endowcy wiedzą z kolei jak się cenić. Jak w ogóle podejść do szukania pracy?

Mierzyć siły na zamiary

Strasznie lubię ludzi pewnych siebie (nawet przesadnie), ale pod jednym warunkiem. Kiedy wiedzą, co mówią. W branży IT można znaleźć bardzo dużo przykładów ludzi będących świadomych swojej wartości, problemem jest jednak brak pokory i realnej wyceny własnych umiejętności. Jasne, kiedy zrobiłeś własny drag and drop, na pewno resize nie będzie dla Ciebie dużym problemem i spokojnie możesz stwierdzić, że byś to zrobił. Nie wymyślaj jednak i nie obiecuj gruszek na wierzbie, bo zostanie to łatwo zweryfikowane liczbą Twoich “ee-yy” na rozmowie kwalifikacyjnej.

Ceń się!

Jako naród mamy straszny kompleks własnej wartości, mimo że jesteśmy jednymi z najlepszych informatyków na świecie. Potrafimy przesadzać negując własne umiejętności. Nie chwalimy się, że skoro udało się nam zrobić moduł drag and drop, to wiedzielibyśmy jak ugryźć resize. Po prostu nawet o tym nie myślimy, mimo że są to tematy bardzo pokrewne. Skoro zrobiłeś coś, co jest tematycznie bardzo pokrewne, nie zawahaj się o tym wspomnieć. Prawdopodobnie wykonałbyś kolejną, podobną rzecz, równie dobrze.

Dobrze mi tutaj, zostaję

Jesteśmy sadomasochistami. Piszemy i opowiadamy, jak to szef jest be, jaka to nasza praca beznadziejna. Jednak nic nie zmieniamy, jesteśmy tchórzami. Za oknem milion ofert, jednak nas zadowala ciepłe stanowisko na umowie o pracę. W ten sposób mijamy się z życiowymi szansami. Uważam, że najcenniejszą rzeczą w pracy zawodowej jest mieć odwagę do zmian i szukania najbardziej optymalnej ścieżki rozwoju. Pamiętam, że na horyzoncie pojawiła się oferta pracy kontraktowej dla Nokii. Miałem wtedy bardzo dobrą pracę w korporacji. Łatwo mogłem uznać, że to nie dla mnie, że za wysokie progi i tak dalej. Pokusiłem się jednak o złożenie CV. Dostałem się, a bez kontaktów z nowej pracy prawdopodobnie nigdy nie powstałyby takie inicjatywy jak meet.js, Front-Trends czy JS News. Pomijam oczywiście, jak rozwijający zawodowo i finansowo okazał się być ten projekt.

6 tysięcy na łapkę bym chciał

Niezwykle ważnym aspektem jest to, co mówimy i jak mówimy. Komunikacja. Pamiętam jedną sytuację ze słyszenia, kiedy to człowiek przyszedł na rozmowę kwalifikacyjną, spóźniony bodaj 20 minut, w swetrze i z wypchanym plecakiem, jakby wracał z castingu do nowego Rambo. Rozmowa się nie kleiła, człowiek sprawiał wrażenie bardzo pewnego siebie, wręcz butnego – to on zdecydowanie stawiał warunki i gdyby przyszło mu uczestniczyć w 1 z 10 to po pierwszej turze zamieniłby się rolami z Tadeuszem Sznukiem. Kwintesencją rozmowy było stwierdzenie, że na “łapkę bym chciał z 6 tysiaków”. Wszyscy chyba wiemy, jak skończyły się te “negocjacje”. Pozycję na samca alfa z Pcimia Dolnego zdecydowanie lepiej próbować na portalach randkowych.

Pomyśl, czy tu pasujesz

Zwykle bywa tak, że szukamy pracy, bo potrzebujemy pieniędzy (lub ciekawych projektów, jednak skupmy się na 90% przypadków). Większych pieniędzy. Takie możemy najłatwiej znaleźć w korporacjach, jednak wiąże się to ściśle ze specyficznym stylem pracy. Nie każdemu będzie to pasowało. Pamiętam jednego chłopaka, który postanowił zrewolucjonizować kulturę i etos pracy w korporacyjnym teamie front-endowym. Zaczął on blipować o swoich zadaniach, spotkaniach z szefem i o tym, jak jest do dupy. Link do jego codziennych relacji szybko rozprzestrzenił się po całej firmie, co oczywiście okazało się dużym hitem wśród pracowników. Wiadomo było gdzie jest i o czym będzie właśnie rozmawiał. Chłopak szybko zorientował się, że stał się gwiazdą, więc w reakcji na popularność ustawił swojego blipa na prywatny. Traf jednak chciał, że ze względu na błąd tego serwisu, nadal można było subskrybować RSSa z wpisami. Po miesiącu zakończyła się jego korporacyjna przygoda, a chłopak tak się zniechęcił, że nawet nie wrócił się pożegnać i przy okazji zostawił swój duży, litrowy kubek, który stał się symbolem jego pobytu w firmie.

Nie wspomnę już, że przyległa do niego łatka człowieka, który blipuje o swoich współpracownikach.

Zarabiaj!

Pracujemy dla pieniędzy. Z reguły. Największym bólem jest dla mnie to, kiedy słyszę, że ktoś zarabia powiedzmy 4 tysiące, kiedy rynkowo jest wart 8. Na łapkę. Miej odwagę zażądać tyle, ile jesteś wart. Płaca do 10 tysięcy w Polsce jest bardzo realna.

CSS to nie wszystko

Tak naprawdę, jeśli chcemy dostać lepszą pracę, czym więcej technologii front-endowych znamy, tym lepiej. To zresztą jasne i samo w sobie byłoby dobrym kandydatem na cytat z Coelho. Ważniejsze są inne fakty. Myślę, że za sam CSS i HTML5 można liczyć się w Polsce (Warszawa) z zarobkami do 5 tysięcy netto, natomiast dobry JavaScript podwaja tę kwotę. Wymiatacze zarabiają nieco więcej.

Miej znajomości

Shake hands

Nie ukrywajmy, większość ludzi w tej branży dostaje pracę poprzez znajomości. Kiedy pracodawca ma do czynienia z kandydatem, który zna się z jego pracownikiem, wybierze właśnie jego, o ile oczywiście Wasz kolega ma o Was dobre zdanie, ale traktujemy to jako pewnik. Największą bolączką dla pracodawcy są ludzie niepewni, którzy co prawda pokazali swoje umiejętności na rozmowie, ale nie mają zbyt dużo projektów na koncie. Kolejna anegdota. Szukałem osoby na stanowisko PHPowca. Zatrudniłem, zdawałoby się, absolutnego wymiatacza, jednak mało było jego prac w internecie, niewiele też mogłem uzyskać o nim informacji od osób zewnętrznych. Stało się najgorsze, kolega uciekł z projektu bez znaku życia po pół roku, wcześniej nie robiąc prawie nic. Mydlił oczy wszystkim, że już za moment postawi na nogi cały serwis. Tu przydaje się prawdopodobnie HR, aczkolwiek nic nie zastąpi rekomendacji.

Jak zdobyć znajomości? Udzielać się w community, komentować, jeździć na eventy.

Rzadko kiedy jest miejsce na realizowanie misji

O ile nie pracujesz w przyjaznym startupie bądź firmach jak Mozilla. Pamiętam jednego front-endowca, który przyszedł do zupełnie niewdzięcznego projektu. Pełno tabelek, niesemantycznego kodu. Nie dało się nic z tym zrobić, bo platforma była bardzo hermetyczna. Ziszczenie największego koszmaru. Pracownik, o którym mowa, przejawiał teoretycznie bardzo dobre nastawienie. Na każdym kroku mówił o swoim bliskim stosunku do Zeldmana, do standardów sieciowych i tak dalej. Byłoby to jak najbardziej na miejscu, gdyby nie to, że posadzony w powyższym środowisku przeznaczył trzy miesiące na tzw. “ewangelizację”. Czekało na niego kilka zadań, które należało zrobić bez większego sentymentu, jednak on przez prawie kwartał nie zacommitował żadnego kodu, wysłał natomiast setki e-maili, prowadząc dysputy o tym, jak powinna nazywać się klasa w CSS dla artykułów.

Szkolenia, konferencje

Pracodawcy chętnie patrzą na rubrykę “inne” w poszukiwaniu ciekawych szkoleń i konferencji, na które pojechałeś. Jeśli zrobiłeś to w dodatku z własnych pieniędzy, to znak, że zależy Ci na polepszaniu własnych umiejętności. Po prostu zainwestowałeś w siebie.

W sieci

Prowadź bloga, miej konto na GitHubie, tweetuj (tylko rozsądnie). Dziś, automatycznie po zgłoszeniu się na stanowisko, Twoje nazwisko zostanie wpisane do Google’a. To, jakie pierwsze wrażenie zrobisz na pracodawcy, ugruntuje jego dalszy stosunek do Ciebie i pozwoli mi ułożyć hierarchię kandydatów. Jeśli będziesz widoczny, od razu Cię zapamiętają. To będzie dobry start.

Uczelnia to nie wszystko

Było już sporo debat na ten temat. Studia na pewno przydają się, by spojrzeć na świat IT o wiele szerzej, by ugryźć tematy, o których nigdy byś nie usłyszał, a które mogą Ci się kiedyś przydać. Natomiast to nie jest branża, która wymaga papierka, by zacząć robić świetne rzeczy. Wielu najlepszych programistów JavaScript, a na pewno polska śmietanka, nigdy nie ukończyło studiów informatycznych lub w ogóle jakichkolwiek! Zacznij pracować już na studiach lub jeszcze przed. Zdobędziesz cenne doświadczenie, które potem pozwoli Ci przebierać w ofertach i znaleźć wymarzoną pracę.

Nie narzekaj

Urodziłeś się w kraju malkontentów, jednak to od Ciebie zależy, co zrobisz ze swoim życiem. Najgorszej jest nie robić nic.

Komentarze

1

Dobry artykuł. jest dokładnie tak, jak piszesz – trzeba się cenić, ale jednocześnie wydaje mi się, że dobry front end developer (a w zasadzie developer w ogóle) to ktoś, kto zdaje sobie sprawę z tego, czego jeszcze nie wie, ale ma chęci na uzupełnienie wiedzy…

2

Uniwersalne zasady nie tylko dla front-end’owców (ja bardziej zajmuję się back-end’em :-)). Dzięki

3

Bardzo dobry artykuł i podsumowanie na 100%.

4

A dobrego front-endowca to ze świecą szukać jak faktycznie trzeba.

zx
5

Korekta obywatelska: “Miej odwagę zarządzać tyle, ile jesteś wart” – chyba “zażądać”? :)

“Wielu najlepszych programistów JavaScript, a na pewno polska śmietanka, nigdy nie ukończyło studiów informatycznych lub w ogóle jakichkolwiek!”

Jestem mgr inż., nigdy nie będę w śmietance. Nieskończony smutek. :(

6

Fajny tekst. Fajnie, że nie zapomniałeś napisać “Miej odwagę zarządzać tyle, ile jesteś wart”. Wycieczka po podwyżkę nikogo nie boli i na pewno nie prowadzi do obniżki pensji. IMO pracodawcy mają dziwne tendencje do myślenia w sposób “nic nie mówi to mu na pewno u nas dobrze” :)

sesjoli
7

html/css 5k hahaha

kogoś poniosła fantazja

8

marcoos, jeszcze kilka powtórek spiczu o nowych funkcjonalnościach w ES5 i może nawet zaczną Ci podawać rękę na ulicy ;-)

aż tak odważny nie jestem ;-)
9

swietny artykul :) jesli ktos chcialby rozwinac swoje umiejetnosci w programowaniu po stronie klienta pod katem przyszlego pracodawcy to zapraszam do mojego wlasnie co zaimprowizowanego startupu (bardzo przyjemna tematyka) :) sammendes7 [at] wp.pl

Tomek
10

[…] Bardzo dobry wpis dla tych wszystkich, którzy się znają na robieniu stron WWW, ale nie wiedzą czemu nie mają zleceń czy propozycji pracy. […]

11

u mnie w miasteczku na prowincji webmaster/webdeveloper moze liczyc co najwyżej na 1500 netto :)

dav
12

@dav: to daj mi jakis namiar na tych ludzi :)

13

Największy błąd jaki ludzie robią, to chyba poprzestawanie na tym co się ma, z czym się czuje komfortowo :-) W moim przypadku każda kolejna praca była lepsza – czy sam z niej odchodziłem, czy byłem zwalniany. W zasadzie to ostatnio było inaczej, co chyba oznacza tyle, że się zastałem ;-) Po prostu… Nawet jak znajdziemy nową pracę, to nie wolno się przestać aktywnie (!) rozglądać za kolejną.

dav, to się tyczy też Twojego przypadku – nie wiedziałem, że w Internecie są jakieś miasteczka i prowincje ;-) Jeśli potrafisz programować i potrafisz być profesjonalistą w kwestii dotrzymywania danego słowa, terminów, to co Ci stoi na przeszkodzie w znalezieniu pracy zdalnej? Jedna z bardziej znaczących agencji na polskim rynku – http://autentika.pl/ została zbudowana na zdalnych pracownikach i pewnie dalej od nich nie stroni. I na pewno nie płacą 1500 netto za miesiąc pracy.

14

Swiete slowa.. sam skonczylem informatyke.. i gdy poszedlem do pracy to programowania uczyli mnie wymiatacze ktorzy niemieli studiw wogole lub konczyli cos innego niz informatyka… to bylo pouczajace.. wlasciwie do dzis jest :)

katt
15

Wnioski oczywiście trafne, ale bardzo opisowe. Jasne, że należy się cenić i nie przeceniać… ale KONKRETNIE na ile liczyć, z tymi umiejętnościami które się posiada? – na to odpowiedzieć najtrudniej.

Według was 1500 to mało czy dużo dla kodera z rocznym doświadczeniem? Z zakresem obowiązków HTML/CSS, wdrażanie do systemu szablonów i jakieś drobne skrypty JS. Załóżmy że miasto dość duże, ale żadna Warszawa ani Poznań.

magda
16

@dav Zapraszam do Wrocławia.

17

magda: pokaż mi choć 100 linii swojego kodu, a powiem Ci czy 1500 to dużo czy mało :)

18

Jeśli pracodawca nie odpowiada na maila już 2gi dzień to znaczy to że się nie nadaję? ;(

niepowiem
19

@nieodważny – rzadko powtarzam talki, a właściwie nigdy nie mówiłem dwa razy tego samego (najbliżej było przy meet.jsowym talku o JSFixed). :)

@Kamil Trebunia – 100% racji. Nie ma co się trzymać ciepłych posadek. Dodałbym, że im dłużej siedzisz w jednym miejscu, tym trudniej potem odejść. A często jednak odejść do nowego miejsca warto.

@magda – Jeśli to, co ta osoba pisze, to kolejny web_4_all.republika.pl, to aż za dużo. Jeśli jednak ten kod jest dobrej jakości, to 1500 to raczej mało (ja tyle miałem, dorabiając sobie na pół gwizdka na studiach 6 lat temu “w żadnej Warszawie ani Poznaniu”).

20

Ciekawy artykuł. Trochę jestem w szoku.

Mam 3 letnie doświadczenie w programowaniu komercyjnym w tym 2 lata w JS (wcześniej J2ME, PHP) w tym ponad roczne pisaniu aplikacji na urządzenia wbudowane, gdzie bardzo liczy się wydajność bo to zwykle ARM’y a aplikacje które pisze zwykle na końcu mają po kilkadziesiąt/set plików i kilkadziesiąt tysięcy linii kodu JS.

Czuje, że mam znacznie większą wiedzę od dużej części mojego zespołu a mimo to jestem stanowisko niżej (“młodszy”) i zarabiam ok. 3,6k netto a tu w artykule widzę, że za sam CSS i HTML5 można dostać 5k (osobiście nie czuje się ekspertem w CSS więc jestem w stanie to zrozumieć).

Jednocześnie mam w zespole kilka bardziej doświadczonych osób od których wciąż mogę się czegoś nauczyć a projekty są bardzo ciekawe i duże co mnie jednak trzyma tam gdzie jestem.

Powinienem zmieniać?
Jeśli tak to za ile?

Miki
21

‘To nie jest branża, która wymaga papierka, by zacząć robić świetne rzeczy.”

Święte słowa ;)

Zdarzyło mi się uczestniczyć w rozmowie kwalifikacyjnej, w której kandydat skończył informatykę, miał na studiach jakiś projekcik w HTMLu (i tylko ten jedyny był w stanie sobie przypomnieć) i przyszedł ubiegać się o stanowisko front-endowca… Bo miał w kieszeni magistra i myślał, że to otwiera mu wszystkie drzwi świata…

Może to też trochę dlatego, że pokutuje pogląd: “tego całego CSS to miałem nawet w liceum – każdy to potrafi”, a wszyscy wiemy, że wygląda to trochę inaczej…

22

Do Miki:
Autor za przeproszeniem p***li głupoty z tymi pięcioma tysiakami na rękę za HTML-a. Nigdy nie dostaniesz takich pieniędzy, chyba, że założysz swoją firmę ale nie o firmie mowa. na twoim miejscu rozglądałbym się “po cichu” za inną pracą.
Do autora artykułu. Mam świetną propozycję dla autora. Zwolnij się z obecnej pracy i znajdź pracę za te 5 000 PLN na samego HTML-a. Powodzenia. (podkreślam samego HTML-a. No dobra, może być też CSS).
Nigdy takiej pracy nie znajdziesz. Oczywiście mówimy o Polsce.

asdf112
23

@asdf112

Ja mam za cięcie szablonów do HTML+CSS 5200 na rękę. Polska. Może to Ty powinieneś zacząć się rozglądać?;)

Szablony
24

Szablony, ale własny biznes, czy na etacie? Bo to też różnica :)

Mi się wydaje, że 5 tysięcy dla front enda z dobbrym JS to w Warszawie norma, jasne, front-end może zarabiać 10k, tak samo jak programista PHP może zarabiać 20k – tylko ilu takich jest, pięciu? :)

ba
25

A i jeszcze jedno pytanko, siedzę właśnie w UK i szukam pracy we front-endzie, ale nie jestem żadnym guru JS (raczej jQuery script-kiddie), choć znam całkiem nieźle kilka cmsów i php i przyznaję bez bicia – nie spotkałem jeszcze oferty pracy dla front-enda HTML + CSS. WSZĘDZIE chcą minimum JS do spółki. Na razie szukam dalej… :) I przy okazji rozwijam się w JS, choć nie jest to prosty język.

ba
26

Ten ewangelizator od setek e-maili to nie był przypadkiem M.F. ? :>

rk
27

Hej, Boze jak dobrze ze znalazlem twoja strone. Wraca mi wiara w ludzi i w siebie. Dzis mam megadola wlasnie po zawalonej rozmowie kwalifikacyjnej. Rozwiazalem tylko 50% testu z JS. Wtopa.

Pozdro

Kishony
28

Dobry art.
Dla eksperta css i html , ale ze słabą umiejętnością myślenia w js 5k może być lekko zawyżoną stawką, choć przeważnie jeszcze taka osoba ma wiedzę i często pracuje przy obsłudze danych to ma minimalne pojęcie o php, .net mysql , java ee itp itd.
Guru jsowego w realu jeszcze nie spotkałem , choć takie osoby będą się pojawiać tym bardziej że dziś web to nie tylko stronka reklamowa ,a złożone loby z bardzo skomplikowanymi interfejsami.
Dziwna sytuacja jest np. ze mną kocham majstrować w jsach , wymyślać nowy ninja kod ale jak mam pracować nad cssami to mnie trafia :-).

Tak na zakończenie , praca przy bibliotekach jsowych sprawia mi radość jak taką samą jak granie w latach 90 , powinno się płacić za to a nie jeszcze dostawać kase :)

Up313
29

Od 3 miesiecy rozgladam sie za praca we front-endzie w UK (czasami rzuce okiem w PL, ale tutaj za duzo ofert w necie nie wisi) i naprawde jeszcze sie nie zdarzylo, zeby szukali kogos do HTML5 i CSS3 jak napisal ferrante. Jak jest front-end / html5 to zawsze szukaja html5, css3 i js, takze nawet niech placa te 5k za html i css tylko kurna gdzie znalezc taka prace? Bo naprawde przegladam oferty i nie widze, moze to jakas szansa typu jedna na milion?

ba
30

ja ze swojej strony dodam że w poprzedniej pracy (w Polsce) jak kiedyś rozmawiałem o podwyżce to usłyszałem że “grafik html’owy” to tyle nie może zarabiać :)

a robiłem HTML, CSS, JS (nawet TDD, backbone itd.), prototypy, UX..

często pracodawcy nie zdają sobie sprawy ile jesteś wart dopóki nie odejdziesz. Na moje miejsce przez ok 6 miesięcy nie mogli nikogo znaleźć (w tym 3 miesiące siedziałem na wypowiedzeniu i pomagałem im szukać)

no i od pół roku jestem w Berlinie i tutaj można naprawdę fajnie popracować, oraz nauczyć się sporo od bardzo aktywnej społeczności developerów

polecam

31

A ja nadal pytam gdzie te oferty pracy HTML5 / CSS3 bez JS/jQuery? ;)

ba
32

Bardzo dobry artykuł i mówię to jako pracodawca, który od 3 tygodni szuka frontend developera na najwiekszym portalu pracy w PL. Stanowisko poziomu expert, wymagania wysokie co do HTML, CSS, JS, płaca jak na wroclaw atrakcyjna. I kto sie zgłasza? W 90% ludzie, którzy web developerke maja tylko w paragrafie “Hobby”. Ręce opadaja.

Co do HTML/CSS bez JS to ja nie widzę racjonalnego zastosowania dla takiego pracownika w firmie zatrudniajacej do 20 pracowników, co jest regula n.p. w agencjach interaktywnych. Przy tak dużym odsetku JS w dzisiejszych projektach to moim zdaniem nie efektywne, aby rozdzielać te kompetencje. Szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę jaka masę innych technologii backandowych trzeba pokryć w kadrze.
Nie dziwię się więc, że takich ofert nie ma. Rynek poprostu wymaga logicznej kombinacji tych kompetencji.

Artur
33

“płaca jak na wroclaw atrakcyjna” – już nie bądź tak enigmatyczny… jakieś konkrety?

podpis
34

Ciekawy artykuł.

Osobiście nie udało Mi się znaleźć jeszcze dobrej oferty we front-endzie.
Może za mało szukałem (trochę jeszcze studia dzienne mnie trzymają – cały rok jeszcze do inżyniera, a dla ciekawskich to nie informatyka tylko mechatronika jest moim kierunkiem jakoś tak poszło po fali, bo wcześniej była elektronika w technikum).

Dorabiam sobie jako “wolny strzelec” zlecenia mam różne jak i płace.
Jednak zawsze mam problem z wycenieniem swojej pracy.

Jest dużo kryteriów, rynek na którym działasz, jeżeli weźmiesz za drogo to zlecą to komu innemu. Gościu lub firma odwali to na przy pomocy jakiegoś kreatora, powkleja jakieś kawałki kodu. Działać będzie ale z doświadczenia wiem ze takie strony chodzą ociężale, ale klient zadowolony bo dużą stronę ma za małe pieniądze.

Kolejna sprawa to każdy posiada jakieś umiejętności w pewnym zakresie.
Gdy tak na przykład dwie osoby wykonają taki sam projekt ale druga ma dwa razy większą wiedzę od pierwszej osoby – oba projekty będą działać, wiadomo ze projekt drugiej osoby prawdopodobnie będzie działał lepiej – to jak ma się teraz płaca za ten projekt dla tych dwóch osób (druga dostanie więcej bo projekt lepiej działa), ale jak to zweryfikować na początku, przecież nikt nie będzie dla pokazu zlecał dwa razy tego samego projektu.

Co do siedzenia w jednym miejscu to się zgadzam z większością – nie można korzeni zapuścić, człowiek to nie roślina (no może w późniejszym wieku gdy ma się już rodzinę i zbiera się na emeryturkę a obecne stanowisko jest satysfakcjonujące, wtedy rozumiem takich ludzi).

Znam HTML, CSS (nie będę pisał ze znam HTML i HTML5, CSS i CSS3 jak na różnych stronach zauważyłem, a jak już ktoś chce być skrupulatny to powinien zacząć że umie HTML i zna różnice w wszystkich popularnych odmianach, dotyczy się to też XHTML), JavaScript (mój ulubiony + node.js i można zrobić wszystko), PHP (tego nie lubię, ale jest to najbardziej wspierany język przez dostawców hostingów), C++ (bo pasuje znać), ActionScript (2 i 3, dla nie zorientowanych jest to język skryptowy wykorzystywany w Adobe Flash, kiedyś mój ulubieniec teraz staram się tej technologii nie tykać) do tego Asembler (ale już prawie zapomniałem, dla nie wtajemniczonych to się w tym programuje mikro-kontrolery).
Z czasem pasowało do tego dodać Photoshopa choć grafikiem nie jestem i czasami modelowanie 3D w “Cinema 4D” ale to tak hobbystycznie przy okazji modyfikacji gry.
Do tego jakaś znajomość Linuxa dochodzi, troszkę skrypty BASH no i na Winde BAT/CMD. Do tego pewnie w coś jeszcze dojdzie – mam ochotę ja JAVĘ ale to przyszłość :)

Osobiście uważam że jak ktoś zna tylko HTML i CSS bez JavaScript jest jak kulawy, chodzić może ale biegać już nie. Obecnie są to trzy technologie które powszechnie są wykorzystywane przez przeglądarki więc pasuje znać.

PHP pewnie uczył się każdy bo na pewno natrafił na projekt gdzie należało coś dynamicznie wygenerować albo chociaż WP zainstalować i skórkę do niego wykonać – najprostsza droga aby dać klientowi panel do zarządzania stroną.

Uff, trochę pewnie zboczyłem z tematu, ale w końcu na takich stronach można podzielić się tym co kogo boli :)

Adrian
35

Takie artykuły wnoszą wiele, ale niestety powielają schematy mocno przeszkadzające zarówno pracownikom, jak i pracodawcom…

Panowie – wciąż i wszyscy (artykuł szczególnie) piszecie o umiejętnościach i o tym, że warto się cenić. Owszem – warto, ale z perspektywy pracodawcy powiem tak – umiejętności to zaledwie połowa tego, co jest ważne i co jest wyceniane.

Nie mierzcie od linijki, że “jeśli umiem to i tamto” powinienem zarabiać tyle i tyle. Do tego też niestety sprowadza temat wynagrodzeń ten artykuł.

Wasze wynagrodzenie to masa złożonych rzeczy – postawa, umiejętności miękkie, praca zespołowa i wasze rzeczywiste umiejętności pracy z ludźmi, traktowanie odpowiedzialności, terminowość, komunikacja, kreatywność nawet, gdy umiejętności brakuje itd.

@Damian – propaguj dobre podejście.

Dzięki

breadcrumb
36

Może nie pracuję w branży front-endy ale w SEO więc jest to również IT. Uważam, że nie jest tak źle jak większość ludzi mówi.
Jeśli jesteś dobry/dobra i firma ma z Ciebie kasę to i Ty zarobisz całkiem przyzwoite pieniądze.

Dlatego nie siedzimy i nie narzekamy tylko bierzmy się do pracy.

Pozdrawiam

37

Fajny artykuł, choć mam wrażenie że to wszystko jest za piękne. Osobiście uważam, że HTML-a, CSS-a, JS z jquery, PHP, MySQL trzeba znać. No nie ma innej rady. W tych dwóch ostatnich technologiach wypadałoby się przynajmniej orientować. Do tego tworzenie grafik w rastrze czy wektorze na potrzeby www (choć teraz przy css3 wektory odpadają chyba że są bardzo skomplikowane). Takie cele sobie postawiłem żeby pracować w tej branży. I to osiągnę, a ile dostanę to nie mam zielonego pojęcia. Choć nie ukrywam, że z tymi technologiami i 2 letnim doświadczeniem chciałbym te wspomniane 5 k netto zarobić, a jak nie da rady to poniżej 3 k netto nie mam zamiaru schodzić. Czy to jest mało czy dużo, nie mi to oceniać. Wiem że dobrymi chęciami rodziny we Wrocławiu nie utrzymam.

Wydaje mi się że idę w dobrym kierunku, bo sprawia mi to przyjemność choć osoby, które są przy mnie dziwnie się na mnie patrzą jak szukam jakiejś “literówki” w kodzie ;D

A jeszcze takie pytanie na koniec – jak myślicie, czy html5 z css3 powoli wyprą jquery? Chodzi mi tutaj raczej o perspektywę do lat 5-6.
Pozdrawiam.

PenGraph
38

@PenGraph

nic nie będzie wieczne, nawet jQuery ;) Dlatego myślę, że dobra znajomość vanilla js to podstawa.

css3 i hmlt5 przejmą część funkcji js, ale pojawią się inne rzeczy do których js bedzie konieczny.

a jesli chodzi o inwestowanie w siebie, to chyba js jest najlepsza z technologii dla front endowcow.

polaretti
39

Pracuje jako FE w korporacji. Moje zarobki to lekko ponad 4tys euro brutto miesięcznie.

Krzysiek
40

Bardzo fajny artykuł, przy czym jak wielu moich przedmówców jestem zdania, że CSS + HTML to o wiele za mało, konieczny jest JS, JQuery i w jakiejś mierze PHP + MySQL. Wrocław jest bardzo dobrym miejscem nie tylko dla FE, ale programistów w ogóle, na mój gust porównywalny do Warszawy. Krzysiek, jeżeli narzekasz na zarobki a znasz się na rzeczy, mógłbyś spróbować aplikować do nas, mam na myśli SMT Software. Nie wiem jakie obecnie są oferty, ale jeszcze niedawno widziałem nawet nie jeden ale kilka wakatów, stąd wnoszę, że coś jeszcze powinno wisieć.

Pascal
41

Wielkie dzięki za Twój wpis! Zastanawiam się czy warto zaczynać uczyć się programowania – i jeśli tak, to wybór padnie na front-end HTML, CSS, JS i pojęcie jakieś o PHP, MySQL. Skończyłam socjologię więc przede mną trdna i ciężka praca, ale po 3mcach nauki mam nadzieję, że będę mogła sobie odpowiedzieć czy to dla mnie i czy dam radę. :)

Pozdrawiam i dzięki za wpis!

Dodaj komentarz

Dozwolone tagi: <blockquote>, <code>, <strong>