Dlaczego Mac?

Po prowokującej notce na temat zakupu Maka, czas na kilka zdań wyjaśnienia, co, jak i dlaczego.

Faktem jest, że nie miałem zbyt dużo czasu, by napisać więcej, w dodatku ręce automatycznie chciały ozdobić jakkolwiek tekst i wyszli z tego “szanowani front-endowcy z Makami”. Wierzę, że przebaczyliście mi to, bo to ja sam głównie się nie szanowałem, nie kupując wcześniej maszyny z kompletnie inną filozofią, bo naturalnie nic nie mam do ludzi posiadających inne komputery. Mimo że na Windowsa przeklinałem prawie codziennie. Ale do rzeczy. Uprzednio proszę też o to, by nie tłumaczyć mi w komentarzach, że jest inaczej, skoro coś mi się podoba i podpisuje się pod czymś obiema rękoma. Natomiast fajnie byłoby, gdyby wynikła rzetelna dyskusja na temat pewnych rozwiązań dla konkretnej grupy osób. Poza tym, ten post nie ma zamiaru nikogo przekonywać, spisuje tutaj moje spostrzeżenia na temat nowej maszyny, o której swego czasu mówiłem różne, niepoparte argumentami rzeczy, wynikające głównie z tego, ze chciałem, a nie miałem pieniędzy.

Stan wyjściowy do kupna Maka wyglądał następująco. Windows (przeplatany Linuxami). Bodaj od 98 do Visty. Brzydki interfejs, toporność przy instalacji softu deweloperskiego, choćby Perla, SVNa (np. grzebanie w zmiennych systemowych), wkurzający menu start, gdzie musisz przejechać nieskończenie wiele poziomów, by dostać się do interesującego Cię punktu (tak tak, Launchy), słaba typografia (polecam tutaj wykłady Tkaczyka), toporna konsola i ogólna niechęć. Czułem po prostu, że robię zbyt wiele, choć teoretycznie nie musiałbym. To tylko kilka z powodów, a jest ich więcej. Ważne jednak, że jest jeden główny – czułem się po prostu zmęczony. Tak, jak czujecie się zmęczeni przebywaniem non-stop z daną osobą, tak, jak nudzi Was kolejny sezon ulubionego, choć odgrzewanego serialu, czy kolejne wybory, gdzie startują ludzie, którzy kręcą się wokół pojęcia zwanego władzą już od 20 lat. Po prostu. Użeranie się z tym, co znam od kilkunastu lat i nie jest dla mnie idealne doprowadzało mnie wręcz do szewskiej pasji. Oczywiście, większość problemów mógłbym pewnie załatwić odpowiednią konfiguracją, instalacją kolejnego softu, grzebaniem, zmienianiem (“no, no, to teraz tę .dll’kę to wrzuć do /Windows/, a tamto .ini do System32.. aaa REJESTR człowieku, rejestr, 10 linijek do zmiany!“). Mógłbym też analogicznie zrobić sobie przerwę od serialu, od osoby, z którą przebywam np. w pracy, wyemigrować, ale nie o to chodzi, bo rodzi to zupełnie inne owoce, niż zamierzone. Powiedziałem sobie raz na zawsze – dość tego, szukam alternatywy!

Taką okazał się MacBook Pro. Wielokrotnie podpatrywałem różne sztuczki u znajomych koderów, używałem go też wcześniej przez krótki czas i byłem po prostu ciekawy, jak zadziała on na codziennym polu bitwy. Finalne wrażenia są bardzo dobre. Zarówno system, jak i wykonanie komputera utwierdzają mnie w przekonaniu, że dokonałem prawidłowego wyboru.

Co takiego jest w Maku, co sobie cenię? Zacznijmy od Mac OS X, czyli systemu operacyjnego. Jest bezproblemowy w użytkowaniu. Po prostu. Nie będę tutaj dołączał tekstów o niezawieszaniu się, blue screenach i podobnych. Nigdy nie lubiłem tego typu porównań z Windows. Zacząłem jednak używać OS X i po kilku godzinach zapomniałem o wszelkich uciążliwościach, związanych z produktem Microsoftu, których doświadczyłem lub które opisywali inni. Nie przeszkadza umieszczenie przycisku zamknij po lewej stronie – przyzwyczaiłem się do tego naprawdę bardzo szybko. Poza tym urzekł mnie Dock, choć to nic rewolucyjnego, to tak powinno wyglądać menu start. Przede wszystkim jednak Mac OS X to świetny wygląd, w większości bardzo przemyślany UX oraz przepiękne wygładzanie fontów (Helvetica Neue, powstań!). Nie wiem też dlaczego, ale dzięki Mac OS X człowiek czuję większą kontrolę nad tym, co instaluje na swoim komputerze. Administracja programami jest dziecinnie prosta, instalacja jeszcze bardziej (przerzucasz ikonkę do folderu “aplikacje” i już!). Do tego świetny Spotlight, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł w wyszukiwaniu tego, czego szukałem. Nie rozstaje się już ze skrótem ⌘+SPACJA. Oczywiście należy też wspomnieć o świetnym dashboardzie, wirtualnych pulpitach – spaces, świetnym Keynocie do prezentacji (przewyższającym znacznie PowerPointa). Bardzo zadowolony jestem również z TextMate’a – Bundles i kilka innych rozwiązań bije na głowę wszystko inne, co miałem okazję do tej pory spotkać. Wielkim plusem tego systemu jest to, że nie narzuca się użytkownikowi, a przynajmniej mam takie wrażenie. Chcesz udostępnić sieć? Jeden klik tam, gdzie trzeba. Maksimum dwa ekrany do ustawienia, wszystko przejrzyste, bez dodatkowych czynności. To samo domyślne aplikacje, takie jak Mail czy iCal. Są dobrze wykonane, świetnie wyglądają i miałem nawet przez chwilę wrażenie, że są płatne i ktoś przez przypadek mi je zainstalował. Nie mogę niestety tego powiedzieć o Outlooku. Fajny jest też iPhoto z integracją z Facebookiem. Konsola linuxowa to coś, co jest wisienką na torcie. Moja ulubiona komenda to mate . – uruchomiona w określonym folderze stworzy nowy projekt w TextMate’cie z umieszczonych tam folderów i plików. Uwielbiam też aplikację Snippets, która fajnie przechowuje nasze kawałki kodu, pozwalając je świetnie otagować i mieć do nich dostęp z każdego miejsca w systemie. Przyjemną sprawą jest również domyślnie zainstalowany SVN, Python, czy Ruby. Czy wymieniłem już szybkie uruchomienie komputera i wręcz ekspresowe wybudzanie się? Takich smaczków jest naprawdę bardzo dużo i musiałbym pisać ten tekst jeszcze co najmniej miesiąc, by przypomnieć sobie i wymienić je wszystkie.

Co do samego wykonania Maka – jest świetne. Urządzenie jest zrobione solidnie, bardzo ładnie wygląda, a LCD jest po prostu wybornej jakości. Na uwagę zasługuje gładzik – dzięki specjalnym gestom (np. dwa palce do scrollowania) wręcz uzależniłem się od niego i rzadko używam myszki. Wadą dla mnie są natomiast tylko dwa sloty USB oraz Mini Display Port, przez który musisz zaopatrzyć się dodatkowo w tonę przejściówek, które tanie nie są.

Oczywiście, nie jestem ślepy i dostrzegam również wady urządzeń, które posiadam. W przypadku Maka będzie to zaskakująca niestabilność w działaniu Firefoxa, który potrafi się wykrzaczyć przy niepozornych czynnościach oraz współpraca z Flashem (choć Linuxy też mają z tym problem), kiedy oglądając na przykład YT wiatraczek potrafi zagłuszyć wszystko inne.

Co do testowania Internet Explorera – nie czułem jeszcze takiej potrzeby, aczkolwiek będzie do tego służył mój stary komputer. Jeśli zaś chodzi o wszelakiego rodzaju pliki Excela i Worda – nie miałem jeszcze z tym większych problemów, wszystko da załatwić się przy użyciu Numbers, Pages bądź Open Office’a. Z drugiej strony, nie używam zaawansowanych arkuszy czy dokumentów.

Kończąc tego posta mam świadomość, ze nie wymieniłem wielu zalet tego komputera, jak i systemu (mnóstwo świetnych skrótów klawiszowych, rozwiązań w TextMate’cie i konsoli), a także pewnie zapomniałem o jakichś drobnych wadach. W każdym razie to, co mówi wszystko o tym komputerze to prostota i piękno. Jestem estetą, lubię mądre i ładne rozwiązania. Mak oferuje wszystko to, a nawet więcej. Wcześniej, mimo że jako tako siedzę w tej branży, nie miałem nawet pojęcia o połowie jego funkcji. Ten komputer wiele zyskuje dopiero wtedy, kiedy zaczniesz go używać i poznawać różne zakamarki. Inaczej nie ma sensu się o nim wypowiadać.

Komentarze

1

Najpierw – chronologicznie – odnośnie windowsów:
trochę nie rozumiem Twoich frustracji…
sam siedzę na windach i przeszedłem wszystkie wersje (prócz oczywiście millenium) od v.3.11 do (teraz) windows7.
Bluscreeny widziałem w internecie i – może – z raz, jak wymusiłem instalację win7 na netbooku, co nie był do tego przygotowany. Ale jeden programik poznajdował odpowiednie stery i wszystko gra.
Dużo softu instaluję. Codziennie po kilka-kilkanaście programów, bo lubię testować nowości itd.
Jestem też developerem, głównie web-, ale ostatnio trochę nie tylko.
I nie przypominam sobie, żebym do poprawnej pracy musiał przerzucać jakieś dll, albo hackować rejestry…
Cały soft jaki potrzebuję jest – darmowy i łatwo dostępny w necie. Do wszystkiego!

A jeśli chodzi o konfiguracje, dostrajanie systemu i nieinwazyjność to sprawa jest o tyle sporna, co gusta ludzi.
Dla mnie jedna rzecz będzie działać na ustawieniach domyślnych, dla innego domyślne są nie do przyjęcia i spędzi godzinę nad ich zmienianiem.

Odnośnie osx – nie można zaprzeczyć, że jest piękny (albo jak mówi kolega z pracy: sexy), ale czy aż tak funkcjonalny?
Dla mnie win7 jest piękny, a z paroma dodatkowymi programikami o niebo bardziej funkcjonalny niż wszystko inne.
Ale to kwestia gustu i nie śmiałbym przekonywać kogokolwiek do swojego wyboru.

A apple to dla mnie niestety religia z dużym wskazaniem na fanatyzm.
A takie rzeczy na ogół omijam.

Pozdrawiam.

Tomasz B.
2

Rozumiem Cie, jestes zadowolony i bardzo dobrze. :) Ja niestety nie lubie podejscia Windowsa do UI przede wszystkim i tu sie nigdy juz chyba nie dogadamy :)

Widzialem Win7 u kolegi, calkiem niezle wyglada i ma kilka usprawnien, ale to jeszcze nie to dla mnie.

Z kolei ciekawa rzecz dzieje sie tez w Ubuntu, ktory zmienil swoj wyglad na dosc Mac OS Xowy…

Pozdrawiam

3

Co kto lubi, jeden woli ciepłą wódkę, inny spocone blondynki ;)

A jak jest z aplikacjami? Czy jest też tak duży wybór jak na win czy lin?
Jeszcze jedna, dla wielu ważna kwestia – cena oprogramowania. Na Linuksie, czy nawet Windowsie, można skompletować środowisko do pracy praktycznie za free (odliczając koszt Windowsa w drugim przypadku). Dla rozpoczynających przygodę z tym zawodem zwykle ma to znaczenie. Jak to jest na Mac’u? Taki TextMate kosztuje z €50, są darmowe zamienniki, które z powodzeniem można stosować?

P.S. Jak to jest tak się przestawiać na inny system, właściwie inną filozofię systemu, nawet inną klawiaturę?

4

Dla mnie jedna rzecz będzie działać na ustawieniach domyślnych, dla innego domyślne są nie do przyjęcia i spędzi godzinę nad ich zmienianiem.

Ja właśnie należę do takich osób, które muszą wszystko poustawiać, dostrajać. Taka dokładność najmniejszych szczegółów, wręcz pedantyzm. Mam bardzo mało programów, których się nie da ustawić na X sposobów.

5

Ja też podczas pracy na Linuksie / Windowsie nie zauważyłem żadnych tego typu problemów. Fakt – jeśli chcesz grzebać to masz trochę rzeczy do zrobienia, ale to wynika z samego faktu grzebania. ;]

6

Problem Windowsa polega na tym, że oferuje zbyt wiele swobody dla programistów aplikacji w kwestii instalowania i użytkowania programów.

Nie oszukujmy się, każdy ma własny pomysł na instalator i lokację plików, mało który program respektuje reguły Microsoftu. Foldery powstają w największych czeluściach folderu użytkownika (przy czym często korzystają z lokalizacji Dokumentów do zapisywania swoich plików), /ProgramFiles/ i /Windows/. Sterowniki wpieprzają się do Panelu Sterowania, traya, menusów kontekstowych, rzadko kiedy można je usunąć.

Do tego dochodzą często ohydnie zaprojektowane GUI, tandetne ikony, własne buttony, własne ramki windowsa, zero spójności z systemem operacyjnym (mało który program wykorzystuje JumpList, dockowanie do krawędzi itd, gry nie wykorzystują folderu ‘Saved Games’). Ostatnimi czasy się to zmienia po pojawieniu się Windows 7 – przykład idzie od producentów przeglądarek, którzy eksperymentują z Aero i jego możliwościami.

Programiści ignorują dokumenty Microsoftu na temat tworzenia aplikacji i ich wyglądu, nie czytają ich i nie stosują bibliotek. Ograniczają się do kompatybilności i tego by ‘jakoś działało’.

Ale to i tak mało, miną jeszcze lata, zanim podejście do tego tematu się zmieni (zarówno w Microsofcie, który ograniczy ilość tandety jak i wśród programistów).

Mac nigdy tego nie przechodził. O ile pamiętam, zawsze kładziono nacisk na integrację z systemem, przepiękne GUI, ikony, czytelność i użyteczność.

Windows ciągle jest jarmarkiem. Dlatego ludzi ‘ciągnie’ do Maca ;)

Andrzej
7

Bo Windows posiada bezpośrednie rozwiązania z DOS–a i pierwszych Windowsów. Mac OS X to 2000–2001 rok – doświadczenie zostało zebrane i wnioski wyciągnięte.

To taka trochę metoda „zaorać i postawić jeszcze raz”. ;)

pim
8

Fanatycy i fanboje apple to jednak kwestia ostatnich 8-9 lat, ery ipodów, ifonów i genialnej strategii marketingowej Stefana. Sam apple od lat wyznaczał trendy nowoczesnego i ładnego GUI – nie miał jednak przez lata nikogo kto by tą firmę pociągnął, aż do ostatniego dziesięciolecia.

Ciekawe jest jednak to, że nigdy nie spotkałem osoby, która przeszła na maca, popracowała kilka msc. i chciała wrócić do windy. Więc, może osoby krytykujące poznają najpierw wroga nim zaczną deliberacje na ten temat ? :)

9

@Belze: jak się wydało 4 tysiące na sprzęt, to trudno potem to odrzucić. :P

10

@Belze: jak się już wydało 4 tysiące na sprzęt, to trudno potem to odrzucić. :P

11

Kiedykolwiek ktoś powie, że jest zadowolony z Maka, niezawodnie się znajdzie anty-fanboj który to skwituje, że jemu pod windowsem jest bardzo dobrze, a OS X jest ładny i nic więcej.

Z moich obserwacji, apple-owe fanboystwo jest znacznie mniej nasilone niż nurt hard-core windowsiarzy, którzy dysponują łatwym argumentem w ręku (cena – czyli to komputery dla lanserów).

Zachęcam by pamiętać o pewnej łatwej do zapamiętania regule: Apple NIE kieruje swojego sprzętu/oprogramowania do informatyków. Niestety, wielu rasowych informatyków nie jest w stanie zrozumieć, że nawet w przypadku wyboru komputera czy systemu operacyjnego można się kierować takimi kryteriami jak estetyka, łatwość zarządzania, czy ogólna ergonomia zarówno systemu jak i powstającego nań oprogramowania.

Pozostaje życzyć wszystkim, by byli jak najbardziej produktywni na swoich komputerach. Z owocem na klapie czy bez :)

12

@Andrzej

Dokładnie. Linuksy/Maki samym sposobem instalowania i aktualizacji programów znacznie przewyższają Windowsa. Tam każdy program samodzielnie woła o instalację, w przypadku niektórych musisz się jeszcze pofatygować o ściąganie instalki nowej wersji z serwera, a sam Windows wymusza zamknięcie komputera, kiedy minęło już kilka dni od daty ostatniej dostępnej aktualizacji.

Gdyby Windows chciał zrobić coś w tym kierunku, to albo byłaby to bardzo drastyczna zmiana, albo znów trzeba by było dbać o kompatybilność wsteczną.

13

Mówisz o tej aplikacji Snippets http://www.snippetsapp.com?
Szukam czegoś dobrego do przechowywania przydatnych fragmentów kodu, ale $39.95 to wg. mnie o wiele za dużo jak na taki program…
Możecie polecić jakieś tańsze alternatywy?

14

@marsjaninzmarsa: wydałem znacznie więcej niż 4k (7 i 6k odpowiednio: iMac i MBP), niestety – ceny w PL są nie do zaakceptowania, kupowałem w Anglii – a tam tak czy siak ceny są o połowe droższe niż w USA ;/ Jednak cena to jedno, drugie to zyskanie przyjemności pracy na lata, a to procentuje znaczniej niż potężny ubytek w budżecie.
@Bartek: Coda ma taki bajerek – w sumie podobnie kosztuje, ale oprócz tego jest świetnym edytorem dla front-endowców.

15

@Bartek
Jeśli da się uruchomić aplikacje AIR to polecam Snippely http://code.google.com/p/snippely/
Ewentulanie http://www.air-tutorial.com/snippet-manager

16

Będę szczery i powiem, że mnie nie stać na Maca, ale mam zamiennik… Linux :D
Czekam na Elementary OS, ale jeszcze nie ma do pobrania, więc używam Elemntary OS Theme.

Dealis
17

@ferrante

Jak będziesz potrzebował testować IE albo coś pod windą, to zaciągnij parallels’a – integracja jaką on oferuje wbije Cię w ziemię (mnie wbiła ;)
To jest też jeden z głównych powodów dlaczego nigdy bym się nie przesiadł spowrotem na windę – mac jest najlepszym komputerem dla web developera, Możesz jednocześnie bez probemowo pracować na wielu środowiskach (mac, windows, linux).

Moje spostrzeżenie po dwóch latach pracy na macu:
Mac – Rewelacyjny do pracy, stabilność, jakość, szybkość, możliwość uruchamiania wielu środowisk na raz – windows nie ma porównania.
Windows – Bardziej swojski do grania, oglądania filmów, gadania na gadu gadu itp, te ostatnie rzeczy na macu prezentują się bardzo chłodno.

18

Z chęcią przeczytałbym jakiś ciekawy post o Text Mate kolego :)

mino
19

O, post o TextMate to dobra myśl. W polskiej sieci się jeszcze nie spotkałem z jakąś instrukcją jak tego twora ogarnąć.

pim
20

@Belze: Cody używam na co dzień, ale Clips wykorzystuje raczej do krótkich fragmentów kodu, które po prostu bardzo przyspieszają mi pracę w miejscach, gdzie uzupełnianie składni nie wystarcza. A przydałoby się coś, do trzymania większych rzeczy, które chcę mieć pod ręką. Może nawet online.
Sprawdzę Snippely, dzięki Vokiel.

Wracając do samego wpisu, mam bardzo podobne odczucia, dla mnie Mac jest idelalnym środowiskiem do mojej pracy i od zakupu MacBooka Pro nie wyobrażam sobie powrotu na Windows. ;)

@Mariusz Nowak Oglądanie filmów wolę na Maku i wcale nie wydaje mi się “chłodne”. :) 27″ iMac jest do tego wręcz stworzony, a i oprogramowania różnego jest sporo, wg. mnie lepszego niż na Win. A do GG Adium, może i nie obsługuje wszystkiego co ma GG, ale jest nieporównywalnie ładniejszy i przyjemniejszy w użyciu, a i przy okazji mam GTalka i Jabbera w jednym miejscu.

21

Jaki procek masz w Macu ?

RudnickiWeb
22

@Vokiel – przestawic sie na inny system i klawiature bylo dla mnie bardzo prosto, jedynie standardowo problem jest z altem, ktory jest zbyt na prawo, ale da sie do tego przyzwyczaic. Jak napisalem, filozofia systemu i guziki okna po lewej stronie nie byly czyms trudnym do ogarniecia. Przyzywczailem sie w jeden dzien.

@RudnickiWeb: 2,53 iCore5

Co do TextMate – mam kilka pomyslow na fajne showcase’y, sprobuje cos ciekawego opublikowac. :) Co do zamiennikow – znam ludzi uzywajacych Eclipse na Maku ;). W pracy kolega uzywa rowniez darmowego Komodo: http://www.activestate.com/komodo-edit

23

Przedstawie nieco niestandardowy punkt widzenia. Moj ;) Pracuje na makach gdzies od 2004 roku. Kupilem pierwszego z ciekawosci… i tak juz zostalo. Zalety OS X? Dla mnie sa dwie – polaczenie linuksowatosci (konsola, grzebanie w ustawieniach) z windowsowoscia – dostep do komercyjnych aplikacji, ktorych uzywam (Adobe). Z drugiej strony OS X ma cos, co powinno go dyskwalifikowac jako system operacyjny -pamieciozernosc, przy ktorej Windows to wzor oszczednosci i rozwagi… Ten system potrafi zaalokowac 200MB RAM dla komunikatora i 4x tyle dla jego pamieci wirtualnej! W dodatku z update’u na update pracuje co raz wolniej i co raz mniej stabilnie. Jest jednak jedna rzecz, ktora mnie przy nim trzyma – edytor programistyczne (Coda, skEdit, TextWrangler) Te z Windows czy Linuks,a to nawet nie namiastka tego komfortu ;) Jak dlugo wytrzymam – nie wiem. Sytuacje pogarsza fakt, ze alternatywy juz raczej nie mam…

24

Pamieciozernosci nie zauwazylem – jak zwykle Fx szaleje, ale na Win mialem podobnie. Powinienes jeszcze podac konfiguracje i czy uzywasz Leoparda ;-), bo tak to rownie dobrze moglbym besztac jakiegokolwiek PC z Windowsem.

25

Aż z ciekawości zerknąłem na ceny MacBooków. Najmocniejszy 15” z i7 2.66 to bagatela 8-9k. Kusi mnie by tak jak @piotr z ciekawości kupić i a nóż będzie to jakiś improvement. Zastanawiam się tylko czy taka kwota na sam OS to nie przegięcie :)

Zielun
26

Sprzet jest bardzo dobrze wykonany, klawiatura swietna, tylko jak masz zamiar uzywac tego z monitorem to sprawdz ceny przejsciowek…

27

Z tym wykonaniem to czytam w sieci dużo różnych opinii. Ponoć nawet ludzie dziury maja w tym aluminium :)

Zielun
28

Jak je sobie wywiercą…
i5, uuu to kupa szmalcu na maca.

RudnickiWeb
29

Pracuje na Macach, program FinalCut w TVP . Nigdy nie kupie takiego komputera do pracy zawodowej. Może do WWW to się nadaje, bo to trochę taka praca biurowa. Nie wiele wymaga od platformy. Przy AV sypie się non stop. Czyli każdego dnia w pracy pojawia się problem techniczny. Jakość aplikacji pominę.

Janusz
30

Przyznam szczerze – ze nie rozumiem tego postu. Mam wrazenie ze zatrzymales sie jednak na opiniach o Win98. Kiedys bylem zatwardzialym przeciwnikiem Windy (stary amigowiec ze mnie), ale to co sie stalo z tym systemem przez ostatnie lata, to krok milowy w rozwoju OSow. Niebieski ekran? To jedna z legend i nic pozatym, raczej rzadko spotykane zjawisko. OSX ma sporo wad, jedna z powazniejszych jezeli chodzi o UI – sproboj pracowac na 2 monitorach – zobacz gdzie jest menu aplikacji. Albo sporobj dostosowac sobie interfejs do siebie (np. sproboj zmienic theme – nie da sie). Uzytkuje MBPro od roku – ale w zyciu nie osmielibym sie powiedziec, ze OSX jest lepszy pod wzgledem interfejsu od Win. BTW: uzywasz Ctrl+space czesto? A slyszales na Win o Ctrl+Esc? Dziala tak samo. Jedyne co mnie w tej chwili trzyma przy MBPro to: bateria i konsola (osx). Nic wiecej. Rozumiem kwestie gustu – i z tym sie zgadzam – kazdy wybiera co mu pasuje. Nietoleruje jednak populizmu branzowego i klamstwa.

dc1
31

Zapomnialem dodac: po roku uzytkowania (praktycznie sam soft do webdev – Aptana/Coda/Textmate/MAMPro + troche mediow) – sprzet wlacza sie niemilosiernie wolno (stad czesto uzywam Sleep). To samo po 2 miesiacach zaczyna sie dziac w pracy z iMac27″). Albo rozpakowywanie plikow – sproboj ogladac film, a w tle rozpakowywac plik. Swego czasu slawny MacKozer testowal wydajnosc maca… poprzez puszczanie filmikow na YT. To o czyms swiadczy:)

Dodaj komentarz

Dozwolone tagi: <blockquote>, <code>, <strong>