No to podlinkowali

Była wódka, ogórki i kobiety (choćby te w .jpg), a bardziej oświecona część narodu dumnie wypinała na ulicach swoje klaty udekorowane twarzą Che Guevary. Rok temu wystartował linkujmy.org, po którym pozostał jednak duży kac. Nie zrobili nawet t-shirtów…

Na yashke pisali tak:

Linkujmy to akcja na rzecz lepszej sieci. Lepszej bo sympatyczniejszej (szacun dla autora na którego się powołujemy), bo mądrzejszej (to linki rozszerzają i zawężają konteksty, konteksty to wiedza), i w ońcu lepszej bo bardziej obrabialnej maszynowo (internet to sieć nie tylko ludzi ale też robotów).

Wyjaśniając – akcja miała zachęcić blogerów (i nie tylko) do linkowania do cudzych treści/stron w swoich postach, artykułach i tak dalej. Mądrego linkowania, nie spamu. Pod swego rodzaju manifestem podpisały się tłumy (nie, nie podpisałem się pod akcją, choć pewnie zaliczyłbym kilka odwiedzin więcej…). I słusznie, dobre pomysły powinno propagować się z całych sił.

Ale jako że Polacy zbytnio krzepliwi nie są, całość postała sobie prawie rok na serwerach, po czym ślad o stronie zaginął. Niby domena jest zajęta, jednak wydaje się, ze linkowanie stało się passe.

Zastanawiam się, jak mogą wytłumaczyć się twórcy, jednak każda z wersji jest, że tak powiem, albo dość kompromitująca albo potwierdzająca tezę, że siedzimy jeszcze w internetowym zaścianku. Można więc powiedzieć, że ten swoisty ruch społeczny spełnił swoje zadania (a nowi niech se sprawdzą archive.org1). Inna wersja – stwierdziliśmy, że pomysł jest kiepski i mało rozwojowy, ale nie powiemy o tym wprost, więc lepiej niech rozejdzie się po kościach. Kiedy indziej można też rzec, iż Krystyna z gazowni zapomniała zapłacić za domenę (?). Ostatecznie można także wytłumaczyć się awarią lub jakimś technicznym psikusem, jednak strony nie ma przynajmniej od kilku tygodni. Priorytety?

Podsumowując – zapewne ktoś tam, kiedyś, postanowił dzięki tej akcji linkować. Znajdą się też tacy, którzy linkowanie zbojkotowali, ich prawo. W każdym razie – już nie linkujemy.org.

Najsmutniejsze jest jednak to, że okazaliśmy się (bez wytykania palcami proszę, sprawcy i tak są podlinkowani) – pewnie po raz kolejny – całkiem sprawnymi krzykaczami. Znów liczył się tylko początkowy zryw, pomysł, slogan. Ci, którzy mieli się podpisać, podpisali się, a całą akcję pokrył ten sam kurz, co Wolny Tybet. Ostał się jedynie nieśmiertelny Che Guevera na koszulce.


  1. Ups, nie podlinkowałem.

Komentarze

1

Życie… ale dobrze, że choć o tym szumnie wspomniano. Niektórych akcji nie da się podtrzymywać w nieskończoność.

zx
2

Akurat ta, imho, sie naddawała.

3

Jakiś konkret? Buttony mnie nie przekonują. W tym temacie nie widzę innego wyjścia niż przypominać autorom w komentarzach przy okazji komentowania (ale nie zamiast niego), że linkowanie to rzecz fajna. A do tego osobna strona nie jest potrzebna – wystarczyłby dobry artykuł na jakimś blogu.

zx
4

No wystarczylby, wystarczyl. Wedlug mnie, pal licho buttony – fajnie byloby, gdyby strona pozostala jako wizytowka linkowania (artykul o linkowaniu) plus farma linkow do ciekawych blogow (akurat wylowilem w ten sposob pare perelek). Chociaz, pewnie z czasem dopisywaliby sie nawet autorzy stron o jajkach wielkanocnych i byloby po ptokach.

5

Jakoś od początku wiedziałem, że cała akcja z linkowanie jest skazana na porażkę. Za dużo w Polsce serwisów kradnących co się da, a za mało publikujących własne teksty.

Rekordy popularności należą do DobrychProgramów.pl (większość newsów jest kompilacją tego, co na Zachodzie z przypisem „Źródło: CNET” lub inne, oczywiście bez odnośnika do przetłumaczonego tekstu) czy JoeMonster.org (kradnie obrazki na lewo i prawo, dorzuca własne logo i na stronę).

P.S. Noszenie koszulek z podobizną osób odpowiedzialnych za masowe morderstwa to kiepski pomysł na promocję. Koszulka ze Stalinem, Leninem, Guevara lub innym rewolucjonistom to dowód nieznajomości historii.

6

O, szkoda ze juz nie istnieje. Kiedys gdy chcialem sobie cos nieraz poczytac, to wchodzilem na losowy blog stamtad i przegladalem ostatnie wpisy.

Moze ktos sie jeszcze pokusi na taka akcje?

Dodaj komentarz

Dozwolone tagi: <blockquote>, <code>, <strong>