Rok 2010

Jaki był miniony rok? Trzeba powiedzieć, że dość dobry. Bardzo pracowity, męczący, ale udany. Na blogu z kolei pojawiło się więcej tekstów niż w roku 2009. Jest to więc dobra okazja, by podziękować Wam, że subskrybujecie RSS oraz zaglądacie tutaj i komentujecie posty. Nie zawsze się zgadzamy, czasem były drobne spięcia, jednak bardzo doceniam wkład każdego z Was. Dziękuję!

Jeśli piszę o sprawach prywatnych, to prawie zawsze mają one jakiś związek z technologiami. Nie inaczej spróbuję podsumować rok 2010.

Trzeba przyznać, że zaczął się intensywnie, serią trzech szkoleń z zaawansowanego JavaScriptu, poznaniem mnóstwa ciekawych ludzi, ale przede wszystkim jako takim sprostaniu publicznym występom. Całość zaaowocowała Just Advanced JavaScript, ściągawce z języka, która ma dziś prawie 6 tysięcy wyświetleń. Szczerze powiedziawszy żałuję nieco tej nazwy, powinna być nieco bardziej wyrafinowana, tym bardziej, że często słowo zaawansowany mógłby zastąpić rzeczownik osobliwości języka. Niemniej udało się osiągnąć namiastkę czegoś, do czego dążę od kilku lat – książki o JavaScript. W roku 2011 chciałbym nieco poważniej podejść do tego tematu, bo nieco ustabilizowałem czasowo swoje życie zawodowe.

Właśnie, rok 2010 to ostateczne pogodzenie się z faktem, że korporacje nie sprzyjają — przynajmniej mi — rozwojowi i realizowaniu pomysłów. Szukając swego miejsca (chyba trafiło mnie też lekkie wypalenie), opuściłem po 1,5 roku kontraktu Nokię na rzecz pracy zdalnej z jednymi z moich idoli jakimi są Peter Michaux oraz Garrett Smith. Teraz to ja ustalam, gdzie i kiedy chcę pracować. Koniec ze służalczymi 40 godzinami tygodniowo. Po drodze było też kilka innych interview, z których powstało parę pomysłów na notki, czekających w kolejce do napisania. Między innymi o tym, że łatwiej dostać się do korporacji, niż do startupu. Co tylko dobrze świadczy o startupach.

Jeśli mogę też Wam coś doradzić, wyjedźcie, poznajcie inne kraje, innych programistów. Zdobywajcie doświadczenie. W Polsce na naprawdę godnych, europejskich warunkach (pensja, komfort pracy, know-how) pracuje się jedynie w Roche Polska i kilku innych firmach, o których tylko słyszałem. Jest ich niewiele, więc jeśli nie chcecie zostać przeciętniakami, rozejrzyjcie się dookoła. Świat stoi przed nami otworem.

Kontynuując, w poprzednim roku udało się również doprowadzić do końca konferencję Front-Trends, z czego jestem bardzo zadowolony, ponieważ spełniło się jedno z moich marzeń. Z drugiej strony, nie wszystko pod względem organizacyjnym było perfekcyjne, aczkolwiek Christian Heilmann wystawił nam dość wysoką notę. Liczę, że uda się zorganizować następną edycję, pozbywając się znanych nam usterek.

W 2011 roku planujemy z Pawłem Czerskim także Falsy Values – prawdziwą, 100% konferencję o JavaScripcie, opartą w dużej mierze o mnóstwo workshopów z ludźmi, którzy znają się na swoim fachu. Będę też ja ze swoimi dwoma workshopami z podstaw JavaScriptu, aczkolwiek nie wiem, czy to zdanie nie kontrastuje za bardzo z poprzednim…

Co do front-endu jako takiego, w 2011 mam zamiar rozruszać naszą skostniałą scenę front-endu, aczkolwiek wiem, że będzie ciężko. Pierwszym krokiem do celu jest JSNews Meetup. Chciałbym, by idea ta rozpowszechniła się w innych miastach, jak na razie jednak pozostaje osobiście podłożyć fundamenty pod to, miejmy nadzieje, fajne spotkanie. 2010 pokazał, że tkwi w nas potencjał. Pisząc te słowa, o ironio, właśnie przerwał mi mój znajomy, zagadując na komunikatorze:

kurde
za duzo sie w tym js dzieje
moglbym non stop ogladac nowe demka/patrzec w kod/czytac newsy
i jakies githuby

Wszystko wskazuje na to, że rok 2011 to kolejny okres dominacji JavaScriptu, a przecież już w 2010 było bardzo dobrze. W związku z tym, w minionym roku odpaliliśmy nawet JSNews.pl. W roku 2011 prawdopodobnie czeka nas reorganizacja sposobu przekazywania treści, ponieważ nadal szukamy najbardziej optymalnej dla nas metody publikacji.

Rok 2010 to dla mnie także bolesne przekonanie, że niewielu jest grafików-freelancerów, którzy swoją pracę traktują serio. Tym śmieszniejsze są dla mnie artykuły w Wyborczej o oczekiwaniu na przelewy. W 2010 ogólnie długo czekałem — najdłużej na oddanie spóźnionych prac przez grafików lub w ogóle na jakikolwiek kontakt.

Podsumowując jednak, 2010 to najintensywniejszy dla mnie rok w całym moim życiu. Jestem z niego zadowolony, jednak mam przeczucie, że będą jeszcze lepsze i jestem gotów do działania, ponieważ w kolejce czeka mnóstwo pomysłów. Życzę więc sobie i Wam udanego Nowego Roku!

Niniejszym chciałbym podziękować też personalnie osobom, z którymi współpracowałem oraz tym, którzy najbardziej pozytywnie zapisali się w mojej pamięci w 2010 roku. Są to: Piotr Zwoliński, Paweł Czerski, Kamil Trebunia, Rafał Kukawski oraz ekipy startupów ankietka.pl (warto czekać na ich nową wersję) i Stadiony.net.

Komentarze

1

Skoro wspominasz o nazwach – w tym temacie niezawodnie (jak dotąd ;) możesz na mnie liczyć =]

2

Natomiast w kwestii korporacji, rozwoju i realizowania pomysłów – jest to fakt, że tak powiem, autentyczny. Ja póki co problemu z tym nie mam, a za Twoje stanowisko w tym temacie – wybacz – zrzucam winę na wiek… :>

3

koniec ze służalczymi 40 godzinami tygodniowo

oj my biedni niewolnicy korporacji :)

powo w 2011

4

Dzięki za Front-Trends i powodzenia w 2011.

Tymczasem kończę – bo rano trzeba wstawać do służby :).

5

Jeśli o mnie chodzi, to 2010 rok to właśnie JS.
Zaczęło się na początku roku od Twojego szkolenia, które to otworzyło mi oczy na wiele spraw.
Później przypadkowo zgrał się spory projekt w firmie, w którym miałem okazję nabrać więcej doświadczenia.
Październik (tak?) to Front-trends, więc znowu JS i najnowsze technologie. I tutaj ogromne gratulacje i podziękowania dla wszystkich organizatorów, a przede wszystkim dla Waszej dwójki, bo nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak to osiągnęliście :)
Końcówka roku to dalej JS – praca + trochę pismakowania. No i refleksja, że nieruchawo u nas, poza tymi kilkoma chwalebnymi przypadkami.

Co na 2011? Dalej JS :) W lutym dwa eventy czekają – JSNews Meetup i szkolenie z DevMeetings.pl. Niestety status na pierwszym z nich raczej bierny – ach te cholerne studia (w ogóle co to za termin w sesji? :P).
Co jeszcze? Też mam nadzieję trochę wspomóc naszą społeczność. Rozmawiam z jedną z cichych gwiazd ubiegłego roku (i oby tego też :), Piotrkiem Zwolińskim i może coś urodzimy.
Poza tym postanowiłem pracować mniej, aby mieć więcej czasu na kształcenie się (tylko mi te studia przeszkadzają :P) – to tak z postanowień noworocznych.

kurde
za duzo sie w tym js dzieje
moglbym non stop ogladac nowe demka/patrzec w kod/czytac newsy
i jakies githuby

Dzisiaj na zajęciach jak miałem 20 minut wolnego, to trafiłem na ponad 10 ciekawych stron, przykładów, itd o JSie, które dodałem do czarnej dziury pod nazwą “do przeczytania”. Też odnoszę wrażenie, że dużo się dzieje :)

6

No chyba nie macie zamiaru przekłamywać rzeczywistości, że wolicie siedzieć bite 40 godzin, niż decydować o tym kiedy będziecie pracować?

7

Damian, ale ja nie jestem przykuty do krzesła w biurze. Nie przychodzę do pracy, bo tak mi jest wygodnie, bo jestem leniwy, bo dobrze płacą. Nie skłamię jeśli powiem, że niemal każdego dnia czegoś nowego się uczę. Tak, to zwykle jakieś z pozoru pierdoły, przez ostatni rok-dwa zwykle nietechniczne — o tym jak funkcjonuje taki organizm, duży, profesjonalny, całkiem nieźle naoliwiony, o tym jak współpracować z ludźmi na całym świecie, z różnych kultur, o tym jak w skończonym czasie i ograniczonym budżecie zmieścić więcej, niż wydawałoby się, że zmieścić się da (zresztą Front-Trends też co nieco z tego wyniosło ;)

Nie musisz w to wierzyć, jeśli Ciebie nic takiego nie spotkało, ale ja robię to co robię, bo to lubię. Nawet jeśli czasami jestem zmęczony albo mnie coś wkurza — to, co z tego pozytywne, biorę dla siebie.

8

Mam za sobą łącznie kilka lat telecommutingu i też całkiem sporo pracy w biurze i zdecydowanie to nie jest tak, że praca w biurze to “siedzenie bitych 40 godzin” (np. ja mam w kontrakcie nawet 50 jak mi się chce ;-)), a telecommuting to wolność – oj nie!

I zamieniłbym w artykule słowo JavaScript na zwrot Open Web, mimo wszystko, mimo, że JS się tak mocno wybija.

9

Oj tak, w większości korporacyjnych przypadków nie wyjdziesz wcześniej niż o 16 ani nie przyjdziesz później niż o 10, bo będą na Ciebie patrzeć krzywo, niezależnie od tego, czy robota jest zrobiona czy nie. Można się z tym pogodzić, ale jeśli jest alternatywa to ja wybieram własne rozporządzanie czasem niż z góry narzucony model, który nie zawsze się sprawdza.

Druga sprawa to rozwój – każdy to pojmuje różnie, ja w dwóch wypadkach po pół roku się nudziłem, projekt monotonny, większość na zasadzie copy-paste. Korporacja dostarcza wyzwań do pewnego poziomu według mnie i managerskich jest o wiele więcej niż stricte koderskich.

10

Też pracuję w corpo i niestety… skłamałbym mówiąc, że się tutaj rozwijam. Gdyby nie zabawa kodem po godzinach byłbym nadal na etapie tabel (ok przesadziłem, ale coś w tym jest).

rac
11

W kwestii grafików – ja tam zawsze sie wyrabiałem z projektami graficznymi na czas;) Grunt to dobre szacowanie czasu swojej pracy no i przede wszystkim porządny brief, w którym jest ogarnięte co gdzie jak zaprojektować ;)

W kwestii roku javascriptu – przeżywa on teraz swoje lata świetności – niemal codziennie można sie natknąć na różnych ‘magazynowych’ stronach na roundupy różnych ciekawych pluginów jquery :) Odnośnie 2011… cóż, życze owocnego roku :)

Free
12

Damian,

kazdy szuka swojego miejsca… a kiedy wydaje sie, ze juz znalazl, po chwili jednak okazuje sie, ze “to dopiero poczatek”. Ja poznalem Ciebie (w sumie w 2009 r, ale wiekszosc naszych wspolnych aktywnosci przypadla na 2010) jako faceta, ktorego – przepraszam – “swedzi”. W tym pozytywnym znaczeniu! :-) Jestes bardzo aktywny i rozpoznawalny w polskim (i juz nie tylko) community frontendowcow / javascriptowcow. Gratuluje :-)

I oby aktualny rok byl _jeszcze_ bardziej owocny. No i zeby wspolpraca z innymi specjalistami byla udana (ja wreszcie mam grafika – dobrego, terminowego, samodzielnego – po paru latach uzerania sie z “ojoj, mam obsuwe, komputer mi padl, dostalem biegunki, blah blah blah”).

__ Keep rockin’! :-D __

13

Jeśli trafi się w korpo na ciekawy projekt z dobrą ekipą, to można sporo się nauczyć, w ogóle się nie nudzić i po wszystkim miło wspominać miniony czas, szczególnie obserwując swoje ‘dziecko’ w akcji. No a w międzyczasie można zająć się własnymi projektami.

Front-Trends to było COŚ. Gratuluję, dziękuję, i proszę o jeszcze! Coraz bardziej rozważam wyprawę do Poznania na JSNews Meetup.

Co do samego JavaScripta, to zgadzam się z faktem, że nadal będzie się rozwijać. Także CSS3 i HTML5 dorzucą swoje trzy grosze.

Dodaj komentarz

Dozwolone tagi: <blockquote>, <code>, <strong>