Używanie HTML4 a profesjonalizm

Ideą mojego bloga w jego początkowym stadium zaawansowania było przedstawiać opinie rzeczowe, ale i kontrowersyjne, nierzadko też oryginalne. Chciałem publikować wypowiedzi innych, znanych mnie i cenionych autorów oraz specjalistów. Dziś stawiam pierwszy krok ku realizacji tych założeń. Przedstawiam Wam gościnny felieton Michała Zatora, współpracownika Magazynu Internet oraz doświadczonego kodera HTML&CSS. Temat, mimo że u podstaw nieco akademicki, to jednak bardzo ciekawy i wart szerszego spojrzenia na sprawę. HTML4, czy XHTML? Zapraszam do lektury.

Używanie HTML4, a profesjonalizm

Czy jeśli używam HTML4, to jestem sieciowym dinozaurem, który nie ma prawa nazywać się profesjonalnym webmasterem? Wiele osób, cenionych przeze mnie za wiedzę i kompetencję w tej dziedzinie, uważa niestety, że tak. Chciałbym dowieść, że tak nie jest – mam nadzieję, że za pomocą tych krótkich i luźnych argumentów uda mi się to zrobić. W drogę!

Rodzimym językiem Sieci jest HTML. Pierwsze strony internetowe były pisane właśnie za jego pomocą. Do pewnego momentu nie było żadnych dylematów (oczywiście poza odwiecznym konfliktem pomiędzy specyfikacją a możliwościami przeglądarek), jednakże w latach dziewięćdziesiątych konsorcjum W3 rozpoczęło rozwijanie obiektowego języka znaczników XML. Z pewnych względów przypuszczano, że korzystniej będzie, gdy strony WWW tworzone będą w sposób, który zapewni ich zgodność z XML. To było motywem dla utworzenia XHTML – języka znaczników, za pomocą którego tworzone mają być dokumenty przeznaczone do publikacji w Sieci, zgodne ze standardem XML.

Ekstrakt z rumianku nr 1.
XHTML został stworzony po to, by dokumenty publikowane w Sieci były zgodne ze standardem XML i mogły wykorzystywać możliwości tego języka. Jeśli nie masz pojęcia o XML i masz w dupie jego możliwości, nie powinieneś być zainteresowany XHTML.

Jeśli chcesz używać MathML i pisać w jakichś dziwnych narzeczach japońskiego, być może odniesiesz jakieś korzyści z XHTML. Czy na pewno? Nie wiem, nie interesuje mnie to. Bo tak jak większość z Was umieszczam na stronie rzeczy bardziej konwencjonalne. Do tego nie potrzeba XHTML.
Nie zmienia to jednak faktu, że wielu webmasterów stara się myśleć przyszłościowo i słysząc zapewnienia o tym, że XML jest przyszłością, już teraz chce zagwarantować sobie kompatybilność z tym władcą następnych dekad.

Ekstrakt z rumianku nr 2.
Bardzo wątpliwe, by twórca dokumentów XHTML (zwłaszcza tych pseudo-XHTML) miał w przyszłości jakąkolwiek przewagę nad autorem, który wykorzystuje HTML. Albo będzie działać i to i to, albo i tak trzeba będzie wszystko zmieniać. W każdym bądź razie opowieści o przyszłych profitach można wsadzić między bajki.

I dlatego wybiera XHTML. Niestety, w obecnej chwili wybór taki to w przeważającej części pseudo-XHTML (polecam artykuł Pornela), tak więc w kwestii kompatybilności niczego nie zyskujemy. Zwłaszcza, że XHTML 2.0 ma być podobno jakąś hiper-rewolucją, która wszystko co stare odeśle w zapomnienie. Kolejnym znakiem zapytania jest HTML5 – z racji jego rozwoju, trudno dzisiaj przypuszczać jak to wszystko się skończy. Być może XML dla WWW w przyszłości będzie jedynie interesującym przykładem wielkiego niewypału.

A może już teraz można jakoś wykorzystać XHTML? Mówię, być może można. Jednak, wierz mi, prawdopodobnie nie chodzi tu o nic, czym kiedykolwiek byłbyś zainteresowany.

Ekstrakt z rumianku nr 3.
Na dzień dzisiejszy XHTML nie oferuje żadnych istotnych funkcjonalności, których nie miałby HTML.

Mam nadzieję, że nie muszę wyjaśniać, że poprawne semantycznie tworzenie stron WWW nie ma nic wspólnego z tym, czy używamy XHTML czy HTML. Układ strony możemy budować na tabelkach lub na Divach równie dobrze tu, jak i tam. CSS nie jest językiem zależnym od XHTML i z HTML4 działa równie dobrze.

Wcześniej napisałem, że chcemy tworzyć stronę zgodną ze standardami, ale możliwą do wyświetlenia w większości przeglądarek. I to jest argument, proszę ja Was :) Jeśli nie chcemy kombinować z wysyłaniem mime-type zależnego od przeglądarki i jednocześnie tworzyć poprawny XHTML, to mamy problem. IE nie potrafi obsłużyć zalecanego mime-type: application/xml, więc musimy wysyłać mu XHTML z mime-type: text/html. To tak jakby kupić samochód z silnikiem hybrydowym, ale cały czas jeździć na benzynie. Niby można, ale czy jest sens? Wg rekomendacji XHTML można (choć nie powinno się) wysyłać jako text/html, zatem takie dokumenty są poprawne. Ale to sztuka dla sztuki – XHTML serwowany jako text/html, to zwyczajny HTML z błędną składnią.

Ekstrakt z rumianku nr 4.
Jeśli chcesz tworzyć w pełni poprawny XHTML, to wielu odwiedzających nie wyświetli twojej strony, chyba że pokombinujesz z ustawieniami mime-type w zależności od przeglądarki. Jeśli chcesz tworzyć pół-poprawny XHTML z mime-type: text/html, to prawdę mówiąc nie widzę w tym sensu.

Po raz pierwszy zetknąłem się z HTML w roku 2001. Wtedy nikt na poważnie nie mówił o przechodzeniu na XHTML a HTML 4.01 był szczytem innowacji. Nie czyni to ze mnie weterana, bo w tamtych czasach byłem małym knypkiem. Pragnę jednak zauważyć, że co by nie było, HTML 4.01 jest dla mnie bardziej familiarny. A człowiek, co udowodnione, lubi to, co już zna. Dlatego też, biorąc pod uwagę wszystkie powyższe wnioski, biorąc pod uwagę, że nie otrzymam żadnych korzyści za przejście na XHTML, wolę zostać przy starym, dobrym HTML (nie zamierzam jednak krytykować tych, którzy na to przejście się zdecydowali). I śmieszy mnie, jak ktoś uważa to za oznakę zacofania.

Oczywiście jestem otwarty na wszelką dyskusję. Być może XHTML ma jednak jakieś zalety, o których do tej pory nie wiedziałem?

Michał „Rothman” Zator gościnnie na Ferrante.pl.
Hobbystycznie związany z tematem języka HTML i ogólnie pojętych standardów sieciowych, współpracownik miesięcznika „Magazyn Internet”.

Komentarze

1

Ja mam jeden argument, dla którego zapomniałem o starym dobrym HTML – składnia nastawiona na prezentację. Ot chociażby takie – FUJ! Oczywiście mogę nie stowsować tego typu znaczników, tylko wtedy – po co mi HTML, kiedy mam znacznie prostrzy i minimalistyczny XHTML?

zx
2

Oczywiście jestem otwarty na wszelką dyskusję. Być może XHTML ma jednak jakieś zalety, o których do tej pory nie wiedziałem ?

Niektóre klasy MooTools wymagają XHTML ;)

http://docs.mootools.net/Plugins/Scroller.js
http://docs.mootools.net/Effects/Fx-Slide.js
http://docs.mootools.net/Plugins/Slider.js
http://docs.mootools.net/Effects/Fx-Scroll.js

3

zx: składnia HTML 4.01 Strict nie różni się od XHTML prawie niczym. Zauważ jak mało obszerna jest specyfikacja XHTML – dlatego, że wszystkie elementy definiuje już HTML.

Dziudek: Punkt :) Słyszałem o mootools od Ferra i rzeczywiście jest to jakiś argument. Nie mam pojęcia dlaczego mootools wymaga XHTML, ale jeśli z jakichś względów tak jest, to jest to przewaga X-a.
Chyba, że ktoś – tak jak ja – nigdy nawet nie myślał o używaniu jakiegoś mootools :P

4

@Rothman – nigdy dokładnie się sam w ten wątek nie zagłębiałem, ale wszystko rozbija się prawdopodobnie o kwestie obliczania pozycji elementu – bo XHTML poza tymi klasami które wypisałem jak linki wymagają także takie klasy jak SmoothScroll, Tips czy Drag, gdzie kluczową rolę odgrywa obliczanie pozycji elementu.

5

Sprawa jest wałkowana od dłuższego czasu – Patrys miał o tym bardzo dobry artykuł na joggerze i ciężko się nie zgodzić z tymi argumentami.
Inna sprawa, że XHTML to fajny chwyt marketingowy :)

6

Używam XHTML 1.0 Strict, ponieważ wszystkie inne DOCTYPE mają zawsze jakiś problem z działaniem pod wszystkimi przeglądarkami. Transitional np w Gecko włącza tryb Almost Standards, nie mówiąc już o QuirksMode w IE6 jak się da prolog XML.

Zresztą XHTML 1.0 Strict może być puszczany jako text/html, ale jest to tylko nie zalecane, nie zabronione.

Lepiej poczekajmy na HTML5.

7

Jeżeli za klepanie stronek bierze się kaskę (agencja reklamowa), to w ofertach handlowych _musi_ się prezentować najnowsze standardy sieciowe… XHTML dla klientów to coś nowszego niż HTML i nie ma dyskusji. Poza mootoolsem to jest dla mnie kolejny argument.

Tomek
8

Argument bardzo pragmatyczny, ale nie da się ukryć, że często bardzo istotny. Mania na X jest tak rozpowszechniona, że trudno to ignorować, gdy w grę wchodzą pieniądze.

Inna sprawa, że ja trzymałby się raczej wersji: „Owszem, mogę Panu zrobić stronę w XHTML, ale prawdę mówiąc nie polecam” :)

9

Można poczytać:
http://teck.in/why-is-xhtml-better-than-html-40.html

why is XHTML better than HTML 4.0?

I am sure, you all know about XHTML – The Extensible HyperText Markup Language. Then why I am writing about XHTML now? hm… good question!

10

Wiele razy spotkałem się z określeniem, że dzisiaj profesjonalista robi strony w XHTMLu. Do nielicznych przemawia fakt, że pisanie stron zgodnie z XHTMLem ale z mime-type text/html to tylko nadmiarowe ukośniki przy zamknięciach niektórych znaczników (<br />, <img />) i przy unikaniu minimalizacji atrybutów (selected=”selected”). XHTML kompatybilny wstecz nie ma żadnej przewagi nad HTMLem… ale jak ktoś wyżej wspomniał, numeromania robi swoje. Spotkałem się już z ludźmi, którzy robią strony w XHTML 2… to są dopiero profesjonaliści ;-P

Rafael
11

Nie jestem do końca pewien czy autor widzi zalety używania wszędzie XHTML. Ja widzę dwie podstawowe:

1) Możliwość operowania DOMem po wszystkim co się da. Kolega próbował kiedyś napisać sobie skrypcik, który wyciągnie godzinę najbliższego odjeżdżającego tramwaju ze stronki ZTM Gdańsk. Ponieważ nie było zgodności z XML – domu nie dało się użyć – a ułatwiołoby to naprawdę dużo ! Takie witryny (taki internet) można byłoby błyskawicznie parsować, wyciągając potrzebne dla siebie dane, byłby to taki globalny RSS (w dużym uproszczeniu oczywiście) – moim zdaniem coś bomba, bo skoro nie mam dostępu do czegoś via database to takie przeparsowanie strony DOMem byłoby dla mnie zbawieniem, ale – tu i ówdzie znacznik jest znacznik „img” nie domknięty tam znowu „br” i cały plan bierze w łeb :]

12

2) (przepraszam, że nabijam komentarze) – ma wrażenie, że XHTML w swoisty sposób „wymusza” używanie CSS (na mnie wymusił) – co uważam za jego znamienitą zaletę.

13

Rothman: Specyfikacja XHTML jest krótka, bo bazuje na kilku podstawowych elementach. Jasne – można sięgać po znaczniki w stylu font, definiować wartość obramowania tabeli w border=”…” itp. Dla mnie dopiero przy XHTML zaczęło się wyraźne rozdzielanie warstwy prezentacyjnej od treści i właśnie dlatego używam XHTML. Bo jeśli używam HTML i robię to samo (tzn. bazuję na CSS), to dlaczego nie miałbym postawić kroku dalej i wejść w XHTML, przy którym będę miał pewność, że jeśli pojawi się coś nowego (jakiś webapp czy coś), to na pewno będzie działać z XHTML (bo jest nowy), a z HTML… nie wiadomo.

zx
14

Mój argument będzie bardzo bzdurny, ale… Z mojego punktu widzenia HTML i XHTML nie różnią się dużo. Właściwie tylko tymi zakończeniami no i w X nie ma niektórych znaczników, które tak prawdę mówiąc nie są mi w ogóle potrzebne. Jeśli można już dzisiaj sprawić, że zamykanie znaczników i nie używanie upiększaczy (za które odpowiedzialny powinien być CSS) wejdzie mi w krew, to po co czekac do ostatniej chwili przed (tak długo już zapowiadaną) rewolucją i dopiero wtedy wmuszać w siebie dyscyplinę jaką narzuca XHTML. Gdyby jednak rewolucja poszła w inną stronę… Zawsze łatwiej odzwyczaić się od dodatkowych ukośników niż nie po kolei zamykanych znaczników, czy alignów i size’ów zawartych w składni.

15

anoriell: HTML 4.01 i XHTML 1.0 zawierają te same znaczniki i atrybuty – niektórzy błędnie porównują HTML 4.01 Transitional z XHTML 1.0 Strict.

16

Właśnie starałem się pokazać, że „wymuszanie” CSS, oddzielania struktury od prezentacji, semantyki kodu nie jest żadną zasługą XHTML. To nie zależy od X-a na początku, to dobra maniera kodera :)

Zdaję sobie sprawę, że cała ta rewolucja z X przysłużyła się zwracaniu uwagi na te problemy, ale logicznie rzecz ujmując to nie jest zaleta XHTML :)

17

Bardzo duża część CMSów napisana jest w X. Bardzo duża część portali stoi na gotowych CMSach… chcesz się liczyć, więc musisz umieć z tego skorzystać.
Jasne że nie trzeba (ba! nawet nie powinno się) strony-wizytówki tworzyć w XHTML, ale znać go wypada, ponieważ często zachodzi konieczność zmiany czyjegoś kodu, kto stworzył coś właśnie w oparciu o X.

18

Sam tworzę kod stron w XHTML (co poniekąd wymuszają klienci, a także moi pracodawcy). Jednak osobiście jestem daleki od zachwytu nad Xem, IMHO ma za mało zalet…
Kiedyś popełniłem tłumaczenie artykułu Emila Stenströma o tytule „Why XHTML is a bad idea”

19

LOL, jak można pisać o używaniu XHTML, jako o opcji?
Nie ma takiej opcji, w tej chwili nie da się używać XHTML z uwagi na zbyt duży udział Microsoft Internet Explorer 6.0. Zresztą wersja 7.0 to także nie rewolucja.

Ten blog np. jest w HTML. To, że ma doctype XHTML i pozamykane tagi przecież niczego nie zmienia. Więc o czym ten cały tekst?
Jestem pewnie jedyną osobą na tym świecie, która nie ulega chorobie XHTML – nawet hipokryci z W3C mają HTML z doctype XHTML.
To mi jednak nie przeszkadza – lubię być oryginalny, zwłaszcza, gdy wszyscy wokół się wygłupiają, a ja zachowuję trzeźwe spojrzenie.
Przeszkadza mi za to, że przez całe to bzdurne zamieszanie XHTML ludzie nadal walą tabelostrony i używają Transitional. Wiedza o CSS także jest niska.

Transitional jest jak „tryb awaryjny”. Używać się go powinno, gdy się dopiero uczymy HTML a już musimy opublikować stronę, lub gdy potrzebujemy jakiegoś archaicznego rozwiązania/fragmentów kodu. I tylko wtedy.
A XHTML po prostu nie istnieje – bo stron XHTML nie ma, i tyle.

20

Cobra, fajna apoteoza Twojej oryginalności, ale myślę, że trochę przesadzasz :)

A XHTML nie istnieje, ciekawe :) Ja myślę, że jednak istnieje.
Śmieszna sprawa, bo teoretycznie reprezentujesz tą samą stronę barykady co i ja, ale Twój fundamentalizm mnie powala

21

Trochę przesadzone, ale z drugiej strony – fakt. W rzeczywistości XHTML nie istnieje. Przecież strony, które poprawnie wysyłają XHTML to wielka rzadkość. Ja osobiście nie używam XHTML i raczej nie będę używać (no chyba, że przy zleceniach – taki rynek). Kibicuję WHATWG i Web Applications :)

22

@Rothman
Skoro już zarzucasz mi apoteozę, to może jakoś uzasadnisz?
Piszesz – „(…) Ja myślę, że jednak istnieje. (…)” – to może pokaż mi gdzieś jakiś XHTML? Widziałem specyfikację XHTML, widziałem sporo artykułów o nim. XHTML w użyciu – nigdy. Raz sądziłem, że widzę…ale, że jestem dociekliwy – sprawdziłem (telnet). W nagłówkach było (nawet nie ifowane ewidentnie) wymuszenie text/html.
Dobrze wiem o istnieniu metody polegającej właśnie na ifowaniu (serverside) – widziałem jej przykłady. Zastosowań już jednak nie widziałem.

Domyślam się, że jakieś mogą istnieć… 2, może nawet 3. Odnosząc się do Tego Co Napisał Radex („(…) strony, które poprawnie wysyłają XHTML to wielka rzadkość.”) domyślam się, że On takie widział (może nawet 3 właśnie).

W porządku – załóżmy (hipotetycznie) takie właśnie 3 XHTMLowe strony…ale skoro, Rothman, określasz moją wypowiedź jako „powalająco fundamentalistyczną”, to może mi powiesz, jakim zachowaniem jest -wg. Ciebie- pisanie strony tak (XHTML), że ponad 50% potencjalnych odwiedzających jej nie zobaczy, lub będzie miało z tym problemy?
Bo ja nazwałbym to fanatyzmem. Lubię żarty z fanatyzmu – np. jako użytkownik GNU/Linuksa często piszę/mówię choćby o modłach do RMS ;-)
Tyle, że używanie XHTML (a przypomnę, do póki nie podasz mi przykładów pozostajemy w sferze domniemania) to nie żart.

Więc reasumując – zarzucasz mi apoteozę mojego logicznego myślenia tudzież fundamentalizm, broniąc fanatyków…hipotetycznych fanatyków, bo nie wysiliłeś się by podać przykład. I ja np. byłbym gotów uwierzyć, że takich fanatyków nie ma.
A jeśli już są…no tak, oni faktycznie nie postępują fundamentalistycznie (słyszał ktoś o połączeniu fanatyzmu z fundamentalizmem? nieee…) i nie ma mowy o apoteozie XHTML – w końcu jest taaak wiele powodów, by zignorować te 50% internautów na rzecz XHTML ;-)

23

Akurat apoteozę poświadczyć mogę bardzo prosto :)
Piszesz „Jestem pewnie jedyną osobą na tym świecie, która nie ulega chorobie XHTML”. I na tym mógłbym skończyć. Ale dla jasności – w sieci jest wiele osób, które krytykują XHTML – ot, choćby moja skromna osoba. W podobnym tonie już wcześniej wypowiadał się Pornel i Patrys.

I pisząc o fundamentaliźmie miałem na myśli właśnie to, że kreujesz się na jedynego nieskażonego plagą X-a, a tak naprawdę osób takich jest naprawdę sporo. Być może niefortunnie dobrałem słowa i nie sformułowałem zdania wystarczająco jasno.

Tak więc dyskusji na polu racjonalności używania XHTML nie podejmę, bo jestem tego samego zdania – używanie go (i rozumiem tu w pełni poprawny xhtml) w obecnym momencie jest bez sensu.

A czy XHTML istnieje? Jeśli za kryterium przyjmujemy używanie go, to może rzeczywiście można przyjąć, że nie, bo wyjątki przecież potwierdzają regułę :D A czy te wyjątki istnieją? No, przyznam się, że nigdy nie zadałem sobie tego pytania. Ale tak na szybko: http://annevankesteren.nl/2004/08/xhtml. Drugi akapit. Ten 1% widocznie istnieje :P Ale by być konkretniejszym, pomyślałem po kim można się spodziewać xhtml-owego mimetype i po chwili znalazłem to: http://kurs.browsehappy.pl/Krok/HTML. Niestety, ja nie jestem taki dociekliwy, nie sprawdzałem żadnym Telnetem i zadowoliłem się tym, że Opera jako typ MIME podany przez serwer wyświetla application/xhtml+xml

24

@Rothman
Oj, czuję, że już wszystkiego, co chciałbym napisać nie napiszę. Dodałeś tak naprawdę kilka wątków właśnie :-]
Moje „jedyną osobą na tym świecie” było rodzajem ironii/groteski. Sądziłem, że to widać, że to zrozumiałe. W praktyce są szanse, że na świecie jest kilka osób, które mają nawet twarz identyczną z moją. Chodziło mi o jaskrawe zaznaczenie faktu, że przytłaczająca większość to zwolennicy XHTML. A w takich sytuacjach, jako, że często zachowuję się (także *w realu*) inaczej niż tzw. *wszyscy*, często słyszałem/czytałem rzeczy sprowadzające się do tego, iż „skoro jesteś w skrajnej mniejszości, to twoje zdanie się nie liczy”.
Dla tego właśnie użyłem takiego sformułowania, by zaznaczyć, że nawet jeśli jestem jedyną osobą (niezależnie jak skrajnie) to całą resztę podtrzymuję.
Poza tym, co zresztą może ważniejsze, wiele zależy od tego, jak zrozumieć „uleganie chorobie XHTML”. Ty zrozumiałeś ewidentnie nie tak, jak ja – pisząc. Tutaj powinienem wytłumaczyć jak rozumiem…ale wydaje mi się, że ta dyskusja (?) stała się zbyt bardzo personalna. Nie znam Cię, Ty mnie, więc…z twoimi zarzutami nadal się nie zgadzam, uważam, że są niesprawiedliwe i nieprawdziwe.
Jednak nie będę już ciągnął tego wątku, bo IMO to jest skrajnie zbędne.
To o „jedynej osobie na świecie” (powyżej) pisałem już nie w swojej obronie, a dla jasności (sądziłem, że taką ironię widać, a skoro nie…).

(…) używanie go (i rozumiem tu w pełni poprawny xhtml) w obecnym momencie jest bez sensu. (…)

(…) nie zamierzam jednak krytykować tych, którzy na to przejście się zdecydowali (…)

Więc są trzy opcje:
1. Nie zamierzasz krytykować osób, które działają bez sensu;
2. Nie zamierasz krytykować osób, które piszą HTML z zamkniętymi tagami i doctype XHTML…co sprowadza się wg. mnie (poprzednia wypowiedź) do punktu pierwszego (powyżej);
3. Coś się nie zgadza, ew. czegoś nie rozumiem.

I nie, żebym uważał krytykowanie kogoś, lub czegoś za jakiś obowiązek/powinność etc.! Tylko, wiesz…nie można być naraz za czymś i przeciwko temu samemu. Popierasz działanie bez sensu, czy zamykanie tagu br w HTML?

A czy XHTML istnieje? Jeśli za kryterium przyjmujemy używanie go, to może rzeczywiście można przyjąć, że nie, bo wyjątki przecież potwierdzają regułę :D

A XHTML nie istnieje, ciekawe :) Ja myślę, że jednak istnieje.

Myślałem wczoraj o różowych słoniach. Widziałem na kreskówce różowe słonie. Można powiedzieć, że różowe słonie istnieją.
Jednak czy takie stwierdzenie aby na pewno dotyczy różowych słoni?
Może tylko moich myśli i kreskówek?
Myślałem wczoraj o XHTML. Widziałem kurs XHTML. Można powiedzieć, że XHTML istnieje.
Jednak czy takie stwierdzenie aby na pewno dotyczy XHTML?
Może tylko moich myśli i kursów?

Jeśli o http://kurs.browsehappy.pl/Krok/HTML chodzi – fajnie, ślicznie.
I Panowie sobie robią jaja z doctype – też fajnie. Detalik – wiesz jaki jest związek pomiędzy XML i XHTML? Widziałeś kiedyś pierwszą linijkę (poprawnie napisanego) dokumentu XML? Jeśli tak, to wiesz o co mi chodzi. Później ze snu fajności i cudowności wyrywa nas już tylko
<meta http-equiv="content-type" content="text/html; charset=UTF-8" />
Więc się telnetujemy
cobra@ironman:~$ telnet kurs.browsehappy.pl 80
Trying 87.230.0.83...
Connected to browsehappy.pl.
Escape character is '^]'.
HEAD /Krok/HTML HTTP/1.0
Host: kurs.browsehappy.pl
HTTP/1.1 200 OK
Date: Sat, 24 May 2008 00:04:12 GMT
Server: Apache/1.3.33 (Linux/SuSE) PHP/5.2.5
X-Powered-By: PHP/5.2.5
Set-Cookie: imstime=1211587455; expires=Mon, 23-Jun-2008 00:04:15 GMT; path=/
Cache-Control: no-cache
Last-Modified: Sat, 24 May 2008 00:04:15 GMT
Connection: close
Content-Type: text/html; charset=UTF-8
Connection closed by foreign host.
cobra@ironman:~$

(Mam tildę na pulpicie, więc całość zajęła mi około 5 sekund.)
Najwyraźniej mają ifa. Brawo – prawie jak XHTML (patrz uwaga powyżej) ale za to tylko dla niektórych, więc boty ich mogą skopać za cloaking…każdemu polecam :->

Aha, tym razem zaznaczę – „każdemu polecam” to znów była ironia/groteska.

25

W skrócie: uznałem za dość zabawne, że tak podkreślasz inność swojego zdania pod artykułem, który – jak sądze – zgadza się z Twoim zdaniem na ten temat.
I stąd głównie moje zarzuty. Ale ok – rozumiem, że napisałeś to będąc przyzwyczajonym do tego, że w takich dyskusjach Twoje zdanie jest mniejszością. Tym razem, dla odmiany, to wiodący trend :)

A która opcja jest prawdziwa? Pierwsza – „nie zamierzam krytykować osób, które działają bez sensu”. Uważam, że szkodliwość tworzenia „XHTML” z html-owym mime-type jest co najwyżej niewielka, dlatego nie czynię z tego problemu i nie zamierzam piętnować tych, którzy to praktykują.
„Nie zamierzam krytykować” nie znaczy jednak „popieram”.

Co do BrowseHappy – zgoda, prawie jak XHTML. Jeśli trzymamy się więc ścisłej definicji, to nie jest to XHTML. Jestem gotów się z tym zgodzić i na potrzeby tej dyskusji przyznać, że XHTML nie istnieje.

26

Bardzo mnie cieszy, że w polskiej części sieci pojawia się coraz więcej takich artykułów, które rzucają światło prawdy na pewne niby oczywiste rzeczy – brawo i oby tak dalej! Niestety wydaje mi się, że większość z developerów jest pod tym względem totalnie niedouczona. I napisałem to z pełną świadomością, że sam jeszcze dwa lata temu tworzyłem w oparciu o XHTML bo to było… modne?!

Dla mnie XHTML ma jedną zaletę (o której wspomniano na początku artykułu): możliwość łączenia z innymi XML-owymi językami. Ale szczerze powiedziawszy widziałem tylko jedną stronę, na której było to wykorzystane – blog nauczyciela akademickiego, który umieszczał tam wzory matematyczne.

27

Re: browsehappy
Telnetując dodaj Accept: application/xhtml+xml, to dostaniesz poprawny MIME type.

Czepianie się typu w meta jest nie na miejscu, bo:
1. meta z content-type i tak nie jest w stanie zmienić typu dokumentu
2. jest zupełnie ignorowana w trybie XML
3. czyli respektowana jest tylko w trybie text/html i wtedy się zgadza.

kL
28

@kL

Telnetując dodaj Accept: application/xhtml+xml, to dostaniesz poprawny MIME type.

Lepiej by było, gdybyś Sam zrozumiał, czytając mój komentarz. Ja celowo użyłem telnet (właśnie dlatego, że nie wysyła takiego nagłówka) aby sprawdzić, czy istnieje *if*.

(…)meta z content-type i tak nie jest w stanie zmienić typu dokumentu(…)

Oczywiście, że nie. Słuchaj – masz stragan z jabłkami i na każdym z nich przyklejasz etykietkę „gruszka”. Czujesz bluesa?

(…)jest zupełnie ignorowana w trybie XML(…)

Jak dla mnie, to możesz sobie nawet -w realnym świecie- paradować po ulicy z tortem na głowie. Gdy już jednak komentujesz, i gdy tematem jest kwestia standardów, to zachowaj resztki przyzwoitości i nie powołuj się na XML, podczas gdy ta strona nie ma jedynego rdzennie-XMLowego elementu, jaki w ogóle istnieje.

I na tym już kończę udział w tej dyskusji – teraz tylko jeszcze
@Rothman
Artykuł nie zgadza się z moim zdaniem. Artykuł mówi, że XHTML istnieje i można go stosować. Nie istnieje, nie ma *opcji XHTML* – jest tylko HTML.
Teraz tworzy się strony w HTML i nie ma innych opcji (tej kategorii).
Na pewno nie jestem częścią „wiodącego trendu” – wprost przeciwnie. Ja jestem przeciwko zamykaniu tagów img w HTML. Twoje

“Nie zamierzam krytykować” nie znaczy jednak “popieram”.

jest niczym innym, jak tylko unikaniem jednoznacznej decyzji na temat swoich poglądów.
A decyzji, którą krótko da się ując jako „zamykanie tagu img w HTML to idiotyzm prawie tak śmieszny, jak tworzenie dwu-wersjowego, prawie-zgodnego-ze-standardami mutanta text/application/xml+janek dla pustej podniety *mam prawie-jak-XHTML*” nikt poza mną tutaj nie podejmie. Mimo, że (co opisywałem i dowodziłem w poprzednich komentarzach) jest ów (pogląd) po prostu zgodny z rzeczywistością. Są takie rzeczy, które należy (obiektywnie patrząc) nazwać idiotyzmami. Jednak ludzie (99,9%) kochają XHTML. XHTML jest przecież super. No i każdy „kiedyś”, „gdzieś” widział w nim napisaną stronę. Fajnie! Wiem, że nikogo nie przekonam i pewnie tutaj też nie napotkam nikogo z moimi poglądami. Właśnie dla tego sobie daruję i kończę z tą dyskusją.

29

@Cobra: Specyfikacja XHTML dodatek C opisuje zastosowanie meta w XHTML i w HTML-ze-slashami.

gdy tematem jest kwestia standardów, to zachowaj resztki przyzwoitości i nie powołuj się na XML, podczas gdy ta strona nie ma jedynego rdzennie-XMLowego elementu, jaki w ogóle istnieje

Nie mam pojęcia co chciałeś przez to powiedzieć. Co do browsehappy, to ta sama strona jest również wysyłana jako XML do UA, które o to proszą, więc wtedy zasady XML jak najbardziej się tyczą.

kl
30

Każdy na początku artykułu opisał swoje umiejętności, w ramach jakiejś weryfikacji, więc i ja to uczynię- znam html, css, oraz php w stopniu(póki co) słabym.

Jestem przeciwko XHTML, jednak nie sposób powiedzieć, że nigdzie się nie pojawia, ani, że nie ma zalet.
Jakieś tam zalety ma, więcej pewnie, niż wspomnieliście, a co do występowania, to występuje choćby w silniku MediaWiki. Transitional, ale zawsze krok do „przodu”.

Czekam na nowy HTML, a o xhtml staram się pamiętać tyle, ile może mi być potrzebne kiedyś…

Pozdrawiam

hipekhop
31

[...] | user-saved public links | iLinkShare 3 votesUżywanie HTML4 a profesjonalizm>> saved by viraj 1 days ago3 votesThe Fundamental Structure of a HTML File>> saved by angelicid 2 [...]

32

[...] Compliance and Accessibility Testing: The Life Cycle Saved by micheallover66 on Tue 21-10-2008 Używanie HTML4 a profesjonalizm Saved by FuTwaFutura on Mon 20-10-2008 Browser Support for HTML 5 Saved by yanusen on Sun [...]

33

Stwierdzenie, że XHTML nie istnieje tylko dlatego, że niewielu potrafi go poprawnie używać jest niewłaściwe.

Wg. mnie i tak wszystko zależy od przeglądarki. Dla przykładu:
- mówienie, że ktoś stosuje XHTML (kiedy wysyła go z Mime Type text/html) jest conajmniej dziwne. Niby sama specyfikacja tylko zaleca (nie wymaga – jakiś nonsens) by był to application/xhtmx + hml. Problem w tym, że przy text/html przeglądarki taki dokument traktują jak zwykłego HTML-a. Wiec różnica polega tylko i wyłącznie na innym DOCTYPE na początku strony (a czy napiszesz czy go oslaszujesz różnicy nie będzie – i gdzie tu twój xhtml?).
- owszem, w przypadku stosowania jakiegoś X DOCTYPE i text/html można mówić o próbie utrzymywania poprawności syntaktycznej stosując jakieś validatory (które i tak jak każdy program zawierają błędy, dlatego wszystkich różnic w interpretacji kody text/html a application/xhtmx + hml nie wyłapiesz za ich pomocą).
- jeśli już ktoś się uprze na application/xhtmx + hml, nagimnastykuje by IE jakoś podołała jest mała niespodzianka. Jak powiedziałem na początku mojej wypowiedzi wszystko i tak zależy od przeglądarki. Dla przykładu atrybut align=”…” wg. specyfikacji jest wycofany. Dziwne, że dla XHTML 1.1 z poprawnym MIME parsery przeglądarki nic sobie z tego nie robią, wszystko zostaje wyświetlone, błędów nie ma.

IE udupił XHTML-a, nic tego nie zmieni. Na domiar złego M$ prawie wcale nie jest zainteresowany solidnym rozwojem swojego badIEwia. Zobaczymy co przyniesie przyszłość (HTML5, XHTML5, XHTML2). Martwi ponowne rozbijanie standardu.

Konkluzja jest taka. Owszem starać się pisać poprawnie, jednak nie popadać w skrajność. Wiele rzeczy jak chociażby same przeglądarki, DTD (stosowane przez walidatory) i tak w pewnych kwestiach nie są zgodne ze specyfikacjami W3C. Dla purystów jako punkt odniesienia powinna zostać tylko i wyłącznie specyfikacja. Dla realistów kompatybilność między badziewskimi softami.

I przede wszystkim dużo czytać. Tego nigdy za wiele, samo X na początku kodu strony niewiele mówi/daje, niewiele zmienia. Stosowanie poprawnego XHTML-a ma sens jeśli korzysta się z pozostałych języków XML-owych. W przeciwnym razie HTML Strict w zupełności wystarczy (tylko trzymać się prawidłowej składni). Tak to rozumuje, dopiero zaczynam przygodę z WWW, wracam do lektury…

spir
34

[...] XHTML ma wady, pamiętaj o tym [...]

35

A ja korzystam z XHTML ostro. Osadzam w nim bezpośrednio grafikę w SVG (deklarując namespace już w elemencie ) i animuję przy użyciu text/javascript. Szkoda tylko, że własne encje nie działają w trybach „standards” – to chyba umyślne zabezpieczenie w przeglądarkach. Pozdrawiam

tom
36

[...] obiektowa wersja języka HTML (zupełnie niezależna od powstającego HTML 5) ma zastąpić XHTML, który nie zdobył zbyt dużego uznania wśród developerów. Tzw. release candidate ma ujrzeć światło dzienne latem bieżącego [...]

Dodaj komentarz

Dozwolone tagi: <blockquote>, <code>, <strong>